Znowu w podróż! Śladami pierwszych kawiarni z Nespresso Coffee Houses

Ostatnie miesiące mnie rozpieszczają. W grudniu odbyłam niezapomnianą wycieczkę do Izraela, w styczniu zaś zawędrowałam do Istambułu i Wenecji – w dodatku jednego dnia! Co więcej, była to podróż nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie. Jak się robi takie czary, spytacie? Nic prostszego: zamknięte oczy, łyk kawy Nespresso i …

Śladami pierwszych kawiarni…

Tętniący życiem, gwarny, XVI-wieczny Istambuł, tak jak i dziś, był prawdziwym tyglem kulturowym. To właśnie tam, z Jemenu i Indii, przywędrowały ziarna kawy – napoju owianego tajemnicą, w niektórych kręgach nawet budzącego zgorszenie. Mieszkańcy Istambułu pokochali jednak egzotyczne nuty smakowe. Rozsmakowali się w nich na dobre, dając początek bogatej kulturze picia kawy, która niedługo później przeniosła się także do Europy.

Jak wyglądały pierwsze kawiarnie w XVIII-wiecznej Wenecji? Były tłoczne, głośne, pełne muzyki i niesamowitej włoskiej energii, jaką emanowali goście – nie tylko podczas karnawału! 

Kawiarnie kiedyś i dziś

Tę niezwykłą atmosferę pasjonujących dyskusji, toczonych podczas długich spotkań w pierwszych europejskich kawiarniach, poczułam dzięki Nespresso Coffee Houses, w zimne, styczniowe, warszawskie popołudnie. Dzięki Annie Oleksak, Coffee Ambassador Nespresso, goście Atelier Nespresso odbyli niebiańską podróż w gorące rejony smaku kaw inspirowanych dawnym Istambułem i Wenecją.

Przebywając w niezwykłych wnętrzach pełnych orientalnych dywanów i egzotycznych akcentów: intensywnych kolorów, włoskiej i tureckiej muzyki oraz nieznanych mi dotychczas aromatów, miałam okazję rozsmakować się w Café Istanbul i Caffé Venezia, dwóch nowych propozycjach Nespresso. Łączy je intenstywny smak oraz wyraziste i głębokie aromaty.

W Café Istanbul wyraźnie wyczuwalne są korzenne nuty czarnego pieprzu i innych tajemniczych skarbów Bliskiego Wschodu. Ta mieszanka to prawdziwa uczta dla zmysłów, która na pewno na stałe zagości w mojej kuchni, szczególnie, podczas specjalnych okazji.

Jednak to Caffé Venezia podbiła moje serce bez reszty – mocna, ekspresyjna (zupełnie jak ja, może dlatego tak się polubiłyśmy) kawa o oryginalnych nutach kwiatowych, ma bardzo żywiołowy, orzeźwiający smak. Czuję, że to właśnie ona będzie towarzyszyła mi przez wiele najbliższych poranków.

Degustacji naparów towarzyszyły włoskie i tureckie przysmaki, które idealnie podkreślały smak obu kaw. Anna Oleksak z pasją opowiadała o kulisach pojawienia się tego napoju w Europie. Przepyszna kawa, dobre jedzenie, klimatyczne wnętrza i energia spotkanych w Atelier Nespresso ludzi – atmosfera tego popołudnia sprawiła, że tę podróż, naprawdę zapamiętam na długo. Cieszę się jednak, że część wspomnień mogłam zabrać do domu, w postaci pięknych kapsułek, w których zamknięto nowe aromaty kaw Nespresso.

Wpadnijcie na kawy z limitowanej edycji Coffee Houses do butików Nespresso, albo zamówcie www.nespresso.com. To jedna z najmilszych, najprostszych logistycznie i najciekawszych podróży pod słońcem!

 

3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.