#NoOutfitClash, czyli jak odkryłam świat szalonych możliwości Tk Maxx

Jeśli śledzicie relacje na moim Instagramie, dobrze wiecie, iż całkiem niedawno wybrałam się do Warszawy, by uczestniczyć we wspaniałym evencie TK Maxx, który odbył się w absolutnie przepięknym miejscu. Atelier stylistki oraz kostiumografki Elwiry Rutkowskiej to miejsce magiczne. Piękne, stylowe, kolorowe, usytuowane w cudownej kamienicy, zapiera dech w piersiach już od przekroczenia jego progu.

Otoczeni stylowymi meblami i dodatkami, wraz z innymi blogerami i influencerami, przy kawie i przepysznych przekąskach, słuchaliśmy opowieści Elwiry, która zdradzała nam tajniki swojego zawodu oraz podpowiadała sprawdzone sposoby na zakupy w TK Maxx. Jak wiecie, wizyta w TK Maxx to niekończące się szalone możliwości, łączące znane marki oraz wyjątkowe ceny. Można tam buszować godzinami w poszukiwaniu wyjątkowych perełek, które pomogą stworzyć oryginalne i wyróżniające się stylizacje.

Elwira zdradziła nam, że jest ogromną fanką marki, co – patrząc na jej prace – kompletnie mnie nie dziwi. Zapewne znajduje tam ogrom inspiracji, a jej styl idealnie pasuje do tegorocznego hasła marki #NoOutfitClash. Za jego pomocą, TK Maxx zachęca klientów do kreowania własnego stylu, nie tylko w modzie, ale także w domu. Ja oczywiście zawsze stawiam na dodatki wnętrzarskie! :)

W drugiej części spotkania braliśmy udział w warsztatach i dostaliśmy zadanie specjalne. Mieliśmy zinterpretować hasło „Szalone Możliwości”, ubierając papierowe laleczki (ubraniami będącymi wiernym odtworzeniem produktów TK Maxx), swoim wyglądem nawiązujące do popularnej zabawy z dzieciństwa, w której za pomocą papierowych ubrań można było tworzyć dowolne stylizacje dla lalek.

Zabawa była doskonała! Wróciłam myślami do dzieciństwa, kiedy to godzinami przyozdabiałam lalki. Patrząc na innych uczestników warsztatów miałam dokładnie takie samo wrażenie. Wszyscy byli niezwykle zaaferowani zadaniem i pochłonięci pracą. Powstałe stylizacje okazały się być jedynymi w swoim rodzaju! Pojawiły się niestandardowe mieszanki wzorów, odważne kontrasty kolorystyczne oraz połączenia różnych stylów. Elegancja z rockowym pazurem, minimalizm z odrobiną szaleństwa, czy awangarda połączona z klasyką. Zabawa ta udowodniła, że w TK Maxx każdy może podkreślić swój indywidualny i niepowtarzalny styl, w myśl idei #NoOutfitClash. Może następnym razem będziemy robić domki dla lalek, wykorzystując szalone możliwości w stylizacji wnętrz? :)

Dzięki tej kreatywnej zabawie przekonaliśmy się, jak wyglądają zakupy w TK Maxx. Mimo iż event skupiał się na modzie, to ja – blogerka niemodowa – również wyniosłam coś dla siebie. Przepiękne, stylowe, kreatywne wnętrze, które możecie zobaczyć na zdjęciach niżej sprawiło, iż nabrałam ochoty na poszukiwania skarbów, by poeksperymentować z wystrojem mieszkania i nadać mu trochę bardziej eklektycznego stylu, skłaniając się w stronę boho. Zobaczymy, jak mi to wyjdzie, w każdym razie planujemy niedługo mały remont (odświeżenie) mieszkania i z pewnością wybiorę się na łowy do TK Maxx, gdzie dzięki dostawom aż kilka dni w tygodniu oraz perełkom dostępnym często w pojedynczych sztukach, zawsze można znaleźć skarby, których nie spotka się na każdym kroku. A wiadomo, jak trudno w dzisiejszych czasach, zwłaszcza w dobie Instagrama i Pinteresta, o oryginalność.

Dzięki Tk Maxx za taką możliwość!

 

 

 

0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.