Dior

Jestem wprost zachwycona i zaszczycona, iż mogę współpracować z marką Dior.

Od pewnego czasu testuję nową rewolucyjną linię Dior Capture Youth, w skład której wchodzi pięć rodzajów serum i odżywczy krem Capture Youth. Ten przełomowy program pielęgnacyjny, bogaty w antyoksydanty i drogocenne składniki takie jak na przykład wyciąg z irysa florenckiego, inspirowany jest medycyną predyktywną i ma zwalczać oznaki starzenia się skóry, zanim te zdążą się pojawić.

Przewiduj, aby niczego nie żałować. Nadchodzi kosmetyczna (r)ewolucja Dior.” – to motto najnowszej linii kosmetycznej Diora.

 

W skład kolekcji wchodzą serum: wypełniające zmarszczki Plump Filler, rozświetlające i dodające cerze blasku Glow Booster, ujędrniające Lift Sculptor, matujące Matte Maximizer oraz niwelujące zaczerwienienia Redness Soother. Odmładzający i wygładzający krem Dior Capture Youth wzmacnia działanie wybranego serum, stymulując każdego dnia wewnętrzną odporność naskórka. Specjalnie opracowana formuła składa się w 88% ze składników pochodzenia naturalnego.

Muszę przyznać, że jestem tą linią zachwycona. Krem posiada niesamowicie przyjemną konsystencję i przepięknie pachnie. Po jego nałożeniu daje się odczuć natychmiastowe wygładzenie skóry. Krem się nie roluje, można używać go pod podkład, bardzo szybko się wchłania i ma na tyle bogatą konsystencję, że wystarczy naprawdę niewielka ilość, by posmarować całą twarz, co przy cenie, która nie jest niska (449 złotych za 50 ml.) wydaje się być ogromnym plusem.

Spośród pięciu serum mam swoje dwa ulubione i jest to Matte Maximizer oraz Glow Booster z witaminą C, który pachnie wprost obłędnie i przyznam się bez bicia, że chyba jestem od niego uzależniona :)

Stosuję najprostsza dla mnie metodę nakładania tych kosmetyków, czyli mieszam kilka kropli serum z kremem i nakładam na twarz. Polecam zdecydowanie, bo efekty są naprawdę natychmiastowe.

 

 

Kolejnym produktem od Diora, który mam przyjemność posiadać, są perfumy Poison Girl Unexpected, które wprost uwielbiam.

W nutach głowy dominuje podwójna dawka imbiru z Tanzanii. Niespotykanie świeża, pikantna i seksowna nuta o wielu obliczach przeplata się z przewrotnym, słonym akcentem. Zapach staje się jeszcze bardziej wyrazisty w zetknięciu z gorzką pomarańczą, która po chwili ustępuje miejsca kwiatowym nutom róży damasceńskiej. Wenezuelska fasolka Tonka pozostaje stałym akordem, który w Poison Girl Unexpected podkreślony został ciepłymi nutami wanilii i piżma.

„Tworząc Poison Girl Unexpected, odwołałem się do zapamiętanego z dzieciństwa silnego, a jednocześnie nieoczekiwanego uczucia, jakie wywołują w ustach kwaskowe cukierki. Pragnąłem, aby zapach zdominowała ambiwalencja odczuć. Zagrałem kontrastowym mariażem owocowych nut i seksownych, pikantnych akordów. Nieznacznie podkreślona słonym akcentem imbirowa nuta okazała się niezastąpiona, gdyż tylko ona potrafi idealnie wyrazić ekspresję zmysłowych słodkości, które eksplodują w ustach, by ustąpić miejsca słodyczy.” – François Demachy, Kreator Zapachów Dior.

 

 

2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.