W drogę!

 

Uwielbiam podróżować.
Kocham przemieszczać się i zmieniać otoczenie.
Jest to związane z moją potrzebą zmian wszelakich, o których niedawno pisałam Wam tutaj.

Nieważne jak, nieważne gdzie.
Podróż to zawsze czysta przyjemność.
Zwłaszcza bez dzieci, bo z nimi to jednak człowiek urobi się po pachy i coś takiego jak odpoczynek z nimi niestety nie istnieje, co przyzna mi chyba każda mama.
A przynajmniej każda po cichu, bo niektóre – nie wiedzieć czemu – nie mówią o tym głośno.
Jakby to jakiś grzech był, że się samej wyjeżdża i jeszcze cieszy z tego, że dzieci zostają.
A przecież to zdrowe i miłe dla obu stron, by choć trochę za sobą zatęsknić…

O takich emocjach trzeba mówić.
Przecież każda z nas wie, że nie ma niczego przyjemniejszego od wydłubywania piasku (najczystszego i na najlepszej plaży w Chorwacji) z nosa, ucha i oczodołów oraz biegania za dzieckiem, które podnieca się każdym napotkanym patyczkiem i kamyczkiem i musi – ale to musi! – zabrać TO wszystko ze sobą, by następnie rzucić ci TYM wszystkim w twarz, bo jak mogłaś zgubić tę jedną śmierdzącą glonami kuleczkę wielkości pyłku kwiatowego, kiedy to była najważniejsza pamiątka z wyjazdu?!
No nie…
Wizja drinka z palemką chyba jednak wygrywa z chwilą, gdy już w drodze masz ochotę wyskoczyć z rozpędzonego samochodu na środku autostrady, zaraz po tym, gdy skończą ci się wszystkie pomysły na uspokojenie dzieci i nawet założenie sobie na głowę worka z podobizną zwierzęcia zagrodowego nie działa.

Syndrom matki nie pozwala mi jednak na miłe wypady za siedem mórz i oceanów. W te krainy w dalszym ciągu wybieramy się rodzinnie.
Ale która z nas nie skorzystałaby z zaproszenia na event w stolicy, kiedy nawet godzina w pociągu relacji Łódź Widzew – Warszawa Centralna staje się realnym ucieleśnieniem wizji i pragnień o chwilowej samotności i porzuceniu dzieci na rzecz miłej zabawy. No która? Czekam na wiadro kamieni w komentarzach :)

Dlatego pragnąc choć trochę odpocząć od zgiełku i szaleństwa domowego ogniska (swoją drogą ognisko to doskonałe określenie tego, co obecnie dzieje się w moim domu), wybrałam się w niedaleką podróż. I w tym miejscu chciałabym Wam opisać moje ostatnie odkrycie, które umiliło mi podróż.

Słyszeliście o EmpikGo?

To nowa aplikacja, która pozwala czytać ebooki i odsłuchiwać audiobooki ze sklepu Empik.com.

Dotychczas w podróż zabierałam książkę, albo Kindla, ale aplikacja na telefon to doskonałe rozwiązanie, bowiem telefon mam zawsze przy sobie. Nie zawsze jednak mam ochotę, albo nie mogę czytać (na przykład gdy prowadzę wózek, bądź chociażby sprzątam), wtedy wystarczy aplikacja, słuchawki i mogę czytać, słuchając. Taka magia! :)

Rozumiem doskonale, że ktoś woli żywy kontakt z papierem i specyficzny zapach druku. Ja także, gdy jestem w domu wybieram książkę. Jednak tak bardzo fascynuje mnie to, że jadąc gdzieś, mogę czytać najnowszy bestseller na swoim telefonie i nawet gdy jestem offline mieć do niego dostęp, że naprawdę ani myślę więcej zabierać w podróż dodatkowy bagaż w postaci książek. Wystarczy mi telefon.

Aplikacja EmpikGo daje dostęp do najszerszej oferty książek w wersji elektronicznej w Polsce. Na początek dostępnych jest aż 50 000 tytułów e-booków i 6000 audiobooków, a wśród nich nowości i premiery na wyłączność. Bardzo ważnym jest fakt, iż EmpikGO z łatwością można dopasować do własnych potrzeb, czyli wybrać tempo czytanego przez lektora tekstu oraz rozmiar czcionki czy kolor tła, ale także zdecydować się na streaming lub tryb offline, przydatny szczególnie w samolocie czy podczas podróży do egzotycznego kraju, gdzie koszt transmisji danych jest bardzo wysoki. Wiecie, może dzieci akurat zasną, a Wy wyciągacie wtedy telefon i macie godzinkę na nowego Zafona.

Oczywiście EmpikGo jest także dla tych bezdzietnych! :)

Czytajcie!
Kto czyta, żyje dwa razy.

 

 

 

 

 

 

 

3
1 Komenterz w “W drogę!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.