Pies

 

Mam psa.
Popcorn mu na psie imię i na psa urok.

Nazwała go tak moja córka i przyznaję, że mu pasuje.
Wybuchowy jest bardzo. Wariat w sumie.
W sumie wariat pasuje do nas.
Jak do niego imię jego…

Od mojego psa można się wiele nauczyć.

O życiu na przykład! Nie pieskim, lecz swoim właśnie.

Że spać trzeba wtedy, gdy się chce.
Bo jak się chce, to znaczy, że trzeba iść spać.

Że wierność jest piękna. A miłość bezgraniczna i prosta.
Nie potrzeba wielkich, wyniosłych słów…
Żadnych słów nie potrzeba.

Że rodzina to szczęście ogromne.
I bezpieczeństwo. A najlepiej głowę na czyimś udzie położyć i tak sobie odpoczywać.

Że warto być upartym w drodze do celu.
Bo zawsze coś skapnie przy jedzeniu.

Że nie wszystkich trzeba kochać.
A jak się kogoś nie kocha, to można pokazać mu zęby, niczego nie udając.
I odejść sobie w innym kierunku.

Że żyć chwilą trzeba.
Bo nieważne co było pięć minut temu, ani co będzie jutro. Kabanos smakuje najlepiej tu i teraz.

Że w szaleństwie jest metoda.
A małe rzeczy cieszą najbardziej.
Jak spacer po lesie. Jak powrót do domu.

I że warto czasem wszystko olać.
Tak po prostu.

Psiakość, psiakrew, psiamać.

 

DSC_6948DSC_6949DSC_6952Bez-nazwy-3DSC_7024DSC_7031DSC_7027DSC_6984DSC_6960DSC_7040DSC_7073DSC_7016DSC_7002DSC_7003Bez-nazwy-5DSC_7001DSC_7013DSC_6979 DSC_6946

 

 

 

 

 

 

 

15
6 Komentarzy w
“Pies”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.