Restaurant Day, czyli marzenia do spełnienia

Olek uwielbia gotować. Razem ze swoją dziewczyną Kasią marzą o własnej restauracji. Niestety taki biznes kosztuje dużo czasu i pieniędzy, więc będą musieli jeszcze trochę poczekać.

A gdyby tak spełnić marzenie choć w jednym procencie i otworzyć swoją restaurację na jeden dzień?

Okazuje się, że jest to jak najbardziej możliwe! A wszystko dzięki świetnej inicjatywie zwanej Restaurant Day.

Ten Karnawał Jedzenia – jak nazywają przedsięwzięcie sami inicjatorzy – to kulinarne święto współtworzone przez tysiące ludzi, organizujących i odwiedzających jednodniowe restauracje na całym świecie. Absolutnie każdy kucharz-amator, czy pasjonat jedzenia, który pragnie zmierzyć się z wyzwaniem prowadzenia restauracji, może zgłosić swój udział w wydarzeniu i otworzyć swoją własną restaurację. Na jeden dzień.

Jednodniowe restauracje mogą powstawać dosłownie wszędzie. W parkach, na dziedzińcach, podwórkach, w ogrodach, na ulicach, w domach, czy biurach. Jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia organizatorów kulinarnej przestrzeni. Gdy już wszystko zostanie zaplanowane i wymyślone, należy zarejestrować się na stronie imprezy, czekać na przybycie gości, wymieniać się kulinarnymi doświadczeniami i po prostu dobrze się bawić.

Kasia i Olek wraz z dwójką znajomych otworzyli restaurację na podwórku łódzkiej kamienicy. Mimo dość wietrzej pogody klienci dopisali, a Aleksander serwował im dania kuchni włoskiej, indyjskiej i tajskiej swojego autorstwa.

– To wspaniałe uczucie móc gotować dla rodziny i znajomych, ale to robię na co dzień. Najbardziej ekscytował mnie fakt, że do naszej jednodniowej restauracji przychodzili ludzie z ulicy, sąsiedzi, albo ci, którzy dowiedzieli się o nas z aplikacji Restaurant Day. – mówi Olek. – Cieszę się, że mogłem się sprawdzić jako samodzielny szef kuchni. Stres był ogromny, ale opłacało się.

Kasia, jego dziewczyna, również nie kryła podniecenia ich wspólnym przedsięwzięciem. – Nie sądziłam, że praca kucharza jest tak trudna, absorbująca i męcząca – przyznaje. – Dzięki Restaurant Day mogliśmy zobaczyć jak nam się razem pracuje. I jest bardzo dobrze! – śmieje się Olek. – Zrozumieliśmy, że warto się starać i mieć marzenia. Dzisiaj wiemy, że małymi krokami i wspólnymi siłami otworzymy w przyszłości jakiś lokal. Na początku nie musi być duży, ale wyklarował nam się cel życia. – dodają oboje.

OK! Diner, bo tak nazwali swoją restaurację Kasia i Olek, była największym zaskoczeniem tej edycji Restaurant Day w Łodzi. Wszystkie zgłoszone inicjatywy w mieście miały miejsce w istniejących już restauracjach. Jednodniowa restauracja Olka i Kasi powstała w ogródku Olka przy ulicy Stockiej 8, a kucharz gotował w swojej własnej kuchni w mieszkaniu na piętrze. Klimat miejsca przypadł gościom do gustu, a najlepszą opinią, jaką właściciele mogli usłyszeć tego dnia były słowa jednej z klientek: – Wybieraliśmy się na Off’a, ale tutaj jest tak miło, że już nigdzie nie idziemy.

Kasia i Olek zapewniają, że jak czas pozwoli, to wezmą udział w kolejnej edycji Restaurant Day i jeszcze raz otworzą swoją restaurację, tym razem na Bałutach. Już nie możemy się doczekać!

DSC_8096DSC_8113DSC_8125DSC_8122DSC_8334DSC_8114DSC_8154Untitled-3DSC_8131DSC_8183Untitled-5DSC_8155DSC_8193DSC_8151Untitled-2DSC_8111DSC_8087DSC_8153DSC_8112DSC_8298DSC_8128Untitled-1DSC_8272DSC_8249DSC_8234DSC_8210DSC_8204DSC_8217DSC_8159Untitled-7DSC_8143Untitled-4DSC_8095DSC_8098DSC_8326

Pierwsza edycja Restaurant Day odbyła się w maju 2011 roku w Finlandii. Dziś jest to największe na świecie kulinarne święto, obchodzone cztery razy w roku, w setkach miast. W ostatniej edycji, 16 maja, w inicjatywie wzięło udział 2497 restauracji z 34 krajów z całego świata.

Marzy Ci się własna restauracja? Może spróbujesz swoich sił w Restaurant Day? Wszystkie szczegóły akcji tutaj, a następna edycja już 16 sierpnia. Tylko koniecznie daj nam znać! :)

14
17 Komentarzy w
“Restaurant Day, czyli marzenia do spełnienia”
    • Asia, gdybym ja tylko umiała gotować… A tak, tylko jedna zupa z soczewicy nie zrobi mi restauracji haha! Ale może wystawię się z nią na rogu jakiejś ulicy i też będę miała swój mały Restaurant Day! :)))

  • Na pewno bylo pysznie i zaluje,ze tam nie trafilismy,ale to nieprawda,ze pozostale inicjatywy mialy miejsce w juz istniejacych restauracjach. Fakt,chyba zaden z pozostalych uczestnikow nie byl debiutantem, ale to nie znaczy,ze trzeba bylo isc do restauracji. My np. zjedlismy pyszne sniadanie w ogrodku malego domku,w ktorym z coreczkami gospodarzy bawil sie nasz syn:)

    • Od razu „nieprawda”…. ;) Nie widziałam wśród zgłoszeń takiego, które nie mieściłoby się w restauracji. Więc według stanu mojej wiedzy nie napisałam nieprawdy. Czuję się, jak na jakimś przesłuchaniu ;) Pozdrowienia!

  • No to jak miałam to napisać, żebyś nie poczuła się urażona?;) „było odrobinkę inaczej, niż napisałaś”?:) Teraz już nie można tego sprawdzić, ale o ile pamiętam, było jasno powiedziane, że coś się odbywa w ogrodzie, a coś na przykład w biurze tłumaczeń:)

    • Maju, nie czuję się urażona. Bynajmniej. I jeśli uważasz, że ktoś jeszcze zgłosił „domową” inicjatywę i serwował dania w ogrodzie, to nie pomyliłam się odrobinkę, a bardzo. Niemniej jednak nie znalazłam niczego takiego w Łodzi. Zapewne to mój błąd. Pozdrawiam! :)

    • Ja też, dlatego stwierdziłam, że to warte opisania i pokazania szerszej publiczności! Bawiłam się świetnie! :)

  • Witam
    Az trudno uwierzyc ja od 3 lat szukam pare ktora chcialaby otworzyc restauracje na mojej posesji.Mieszkam za granica mam duzy obiekt w ktory zainwestuje swoje pieniadze zeby ktos inny mogl realizowac marzenia.
    Prosze o kontakt.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.