Ten świąteczny czas

 

DSC_3466DSC_3477Untitled-1DSC_3464Untitled-3DSC_3457DSC_3348DSC_3501Untitled-5DSC_3475DSC_3379xDSC_3408DSC_3491Untitled-4DSC_3450Untitled-2DSC_3600DSC_3687DSC_3577-3Untitled-7DSC_3452Untitled-6DSC_3561Untitled-9DSC_3591DSC_3590DSC_3631DSC_3595-2

 

Ten świąteczny czas przyniósł nam wiele niespodzianek. Nie tylko tych pod choinką. Wczoraj, gdy wracaliśmy do domu, Antosia powiedziała nam: „A dla mnie najpiękniejszy prezent to uśmiech rodziców”. Nie, to nie ściema. To jej słowa. Myślicie, że zostanie poetką, jak jej tata? ;)

A jak Wam mijają święta?

 

 

18
11 Komentarzy w
“Ten świąteczny czas”
  • Cudnie u Was :) Kocham patrzeć na Twoje zdjęcia i chłonąć Twoje posty- nawet te najkrótsze. A Tosiula kochana, chciałabym kiedyś usłyszeć od swojej córki takie(lub podobne) słowa…ale na to jeszcze czas, bo ma dopiero 3 m-ce :)
    Pozdrawiam/Kocham Miłością Czytelniczki/ Wesołych Świąt dla Waszej Rodzinki

    • Niezwykle mi miło, naprawdę. Chłonę takie słowa jak gąbka, by w chwilach słabości wyżynać je z siebie i chłonąć ponownie! :)

      3 miesiące to początek pięknego życia! Pielęgnuj te chwile, bo już nigdy nie wrócą, a moja Tośka ma już trzy lata, a przecież dopiero miała te swoje 3 miesiące! I tak spojrzałam dzisiaj na to moje duże dziecko i przysięgam – myślałam, że mam w domu pięciolatkę. Taka duża już jest!

      Ściskam i kocham miłością blogerki do czytelniczki! :)
      Najgorętsze buziaki! ♥

    • Ona mnie tym zabiła. Rozwaliła całkowicie. Nie wiedziałam, czy śmiać się, czy płakać ze szczęścia. Bo ja kocham odnajdywać w niej takie pokłady wrażliwości. Tak jak wtedy, gdy miała 6 miesięcy i szłyśmy ulicą, gdzie panie grały Pachelbela na skrzypcach. Tosia siedziała w wózku i płakała. Nie z rozpaczy, nie że było jej źle. Ona płakała ze wzruszenia. Słuchała, patrzyła i płakała. a ja razem z nią. Nigdy w życiu tego nie zapomnę. Tak jak i tego tekstu. Takie rzeczy trzyma się głęboko w sercu i nie wypuszcza już nigdy.

      Dziękuję Kochana za miłe słowa! ♥

  • <3 tak właśnie powinno być. To nie ściema – wierzę, że są takie dzieci. Mam nadzieję, że nasze też będzie doceniać wszystko co niematerialne, a warte docenienia. Albo chociaż część ;)

    • Wiesz, Tośka nie jest taka wylewna codziennie. To naprawdę byłą ta jedna chwila warta zapamiętania, bo nie zdarza się to zbyt często. Ale się zdarzyło i powaliło na kolana. Ona jest jeszcze mała, więc nie oczekuję od niej pokładów wrażliwości, bo tego, jak i empatii człowiek dopiero się uczy (nie rodzimy się z tym niestety), ale to było dla mnie jak błogosławieństwo. I Wasze takie będzie. To wynosi się z domu. A Wy macie wspaniały dom! ♥

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.