Magia świąt

 

W tym roku zbliżające się święta czuć jakby mniej. Nie ma tej całej magii. Wszystko przez brak śniegu i ocieplenie klimatu. Zawsze najlepiej zrzucić winę na pogodę. Ale przecież mokre ulice i krople deszczu uderzające bezustannie w parapet nie tworzą atmosfery rodem ze świątecznych kartek prosto z Laponii. Gnijące liście, kałuże, kalosze, parasole, jesień w pełni, sanki w piwnicy. I olać brak śniegu i zimowego klimatu. Liczy się wyłącznie to, że po raz kolejny spotkamy się z rodziną przy stole, podzielimy symbolicznie opłatkiem, którego resztki zjemy później z Tośką po kryjomu w kuchni. Zapach zupy grzybowej, pomarańczy i cynamonu ogarnie całe mieszkanie, a nas ogarnie szaleństwo rozpakowywania prezentów.

Póki co chodzimy po lasach, drzewach i trochę po sklepach. Cieszymy się sobą i zdrowiem. Magię świąt mamy w sercach, a od jutra i w domu. Choinka już czeka…

A Wy, gotowi na święta?

 

DSC_3175DSC_3189DSC_3225DSC_3246-1Untitled-1DSC_3240DSC_3202Untitled-3DSC_3257Untitled-2DSC_3310DSC_3306

 

 

 

11
12 Komentarzy w
“Magia świąt”
  • Magii na zewnątrz może i nie ma, ale na Twoich zdjęciach jest! Wspaniałe :) Na Święta zwarci i gotowi. A swoją drogą fajnie nam wyszło dzisiaj, bo u mnie też wpis o tym samym tytule. Zapraszam, bo może coś dla Tośki się znajdzie :))

  • U nas też magia Świąt w sercu. W domu również. I choć wyjeżdzamy to jest choinka, pierniki, na stole sianko, na którym leży mały gipsowy Jezusek. A ja szukam właśnie przepisu na łososia w galarecie. Koszule prasujemy i śpiewamy kolędy. I również będziemy się cieszyć z tego, że wszyscy razem przy stole.

  • Jedna z moich ulubionych sesji, ten płaszczyk Tośki fajnie kontrastuje z wszechowbecną szarością. Tylko zdjęcia z oknem mi zabrakło ;)
    Wiesz co, ja przechodząc dzisiaj obok zawijającej za rogiem kolejki do warzywniaka, odetchnęłąm z ulgą, że jeszcze w tym roku nie muszę organizoać świąt. Poza tym zaraz po wigilii jedziemy nad morze, więc będą to wyjątkowe święta!
    Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze przed wyjazdem zobaczyć.

  • A ten padający deszcz dedykuję wszystkim narzekającym. Jak to ciężko jest, bo okna trza jeszcze umyć.

  • i my gotowi na święta. Ja w tym roku czuję się bardzo świątecznie, w zeszłym roku nic a nic. I ogromnie się cieszę na te zaledwie dwa dni wolnego. Wesołych świąt.

  • Trochę nam popsuła plany ospa, przez co mała bywa na dworze bardzo krótko i nie wychodzi z wózka. Tak więc raczej stacjonarnie, byle do Nowego Roku, później spadnie śnieg i idziemy na sanki :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.