Konkurs z LEGO DUPLO + Wyniki

Pamiętacie mój post: Jak bawić się z dzieckiem?

Pisałam w nim, że nie każda zabawa musi być edukacyjna i nie zawsze musimy mieć czas i ochotę bawić się z naszym dzieckiem. Jednak wiadomo, że się z dzieckiem bawimy i uczymy je poprzez zabawę.

Dlatego dzisiaj mam dla Was konkurs. Aby wziąć w nim udział, należy w komentarzu pod postem odpowiedzieć na pytanie, bądź je zobrazować (np. zdjęciem):

„W jaki sposób kreatywnie bawicie się z dzieckiem klockami LEGO DUPLO, by je czegoś nauczyć. Jeśli nie posiadacie klocków, to jak byście je wykorzystali?”

Może to być nauka kolorów, kształtów, cyferek, literek, bądź czegokolwiek innego, czego chcecie nauczyć swoje dzieci w łatwy, przyjemny i kreatywny sposób.

Konkurs trwa do 12.11.2014 roku do godziny 23:59.

Regulamin do pobrania tutaj.

Do wygrania dwa zestawy klocków LEGO DUPLO „Cyferkowy pociąg”.

 

 

Created by MDKGraphicsEngine - Licensed to LEGO System A/S

 

 

Konkurs wygrywają:

1. Gosia, za teatrzyk, planety i góry świata!

2. Aleksanda, ponieważ pociąg stanie się autkiem, a ona zrobi dziecku z tektury ulice i znaki. Ola, chcę to zobaczyć!!!

 

Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi, serdecznie gratuluję wygranym i proszę dziewczyny o kontakt z adresami do wysyłki klocków.

 

 

 

 

12
44 Komentarzy w
“Konkurs z LEGO DUPLO + Wyniki”
  • Kolejka jest rewelacyjna, moja uwielbia samochodziki, kolejki i inne bum bumy ;) My nie posiadamy klocków LEGO DUPLO, ale mam nadzieję, ze to się kiedyś zmieni. A jak bym je wykorzystała w kreatywnej zabawie no to chyba tak samo jak się bawimy zwykłymi klockami, moja ma niecałe 2 latka, więc jeszcze troszkę za mała jest na to by spamiętać wszystko, ale zaczyna coraz więcej rozumieć i zapamiętywać. A więc liczenie klocków na razie uczymy tylko do 9, ale potrafi czasami sama policzyć do 7 z małą pomocą :), segregujemy kolory klocuszków i pokazuję dany kolor i mówię, że np. to jest czerwony, a Oliwia powtarza, itd. , układamy z klocków literki np. A i mówimy na głos to jest literka A lub układamy kwadrat i mówię to jest kwadrat a Oli powtarza i tak się bawimy do póki Oliwia się nie znudzi :)

  • Lego, to najlepsze, co może się przytrafić czterolatkowi. Edukacja następuje już po pierwszej minucie składania i nie ma końca. Lego to za każdym razem inna możliwość, która u nas zawsze sprawia niebywałą frajdę naszemu Synkowi. Ja dostrzegam tu jednak najważniejszy aspekt, a jest to wspaniałe, edukacyjne, kreatywne i sprawiajace niesamowita radość spędzenie wspólnego czasu. Uwielbiam wprost podglądać mojego Synka i Męża pochlonietych składaniem Lego. To taki Ich czas, niezastąpiony… :-)

  • Świetna sprawa dla małych raczek uczy zwinnosci i kreatywności rozwija umiejętności składania i łączenia elementów :-) a moja Lili uwielbia to że może niszczyć i budować na wiele sposobów i uwielbia szukać pod łóżkiem elementów :-)

  • A my z synkiem ktory ma niespelna 2 latka bawimy sie klockami lego codziennie to niemal rytual. Najpierw jest rozrzucanie, pozniej budowanie wiezy z klockow i mamusia liczy, pozniej wymienia kolorki glosno i wyraznie…. pozniej Miloszek rozwala wieze, a mama kilka z klockow roznosi po mieszkaniu (oczywiscie w bardzo widocznych miejscach) a synus je zbiera i wrzuca do skrzyneczki. Nie ma dnia by nie prosil o podanie mu z poleczki podelka z klockami. Oboje sie swietnie bawimy :)

  • Mój syn (2,5 roku) uwielbia pociągi, ciuchcie, tramwaje. Ogólnie wszystko co jeździ po torach. Jesteśmy teraz na etapie poznawania i uczenia się literek oraz cyferek, więc myślę że byłaby to wspaniała alternatywa do nauki poprzez zabawę. Syn nie mówi jeszcze pełnymi zdaniami, ale coraz więcej powtarza i naśladuje. Klocki z pewnością też rozwijają u dziecka wyobraźnię i uczą kreatywności. Nie mamy jeszcze żadnego zestawu LEGO DUPLO, ale czas najwyższy to zmienić.

  • Mój Piotruś 29 listopada skończy 3 latka :-) uwielbia bawić się klockami ,każdego dnia wymyśla coraz to lepsze figury Układa samochody z drewnianych klocków i *Park Mickiego * z tych normalnych (plastikowych) Potrafi wymyślać takie figury ,że czasami nawet mnie zaskakuje ..:-) Pewnego dnia w przedszkolu zburzył dziewczynce wieżę z klocków ,gdy pani zwróciła mu uwagę powiedział – *Piotruś odbuduje ..* i postawił wielka wieżę tak w ramach przeprosin ;-)Niestety nie posiadamy jeszcze Lego Duplo choć wiem ,ze baaardzo by go ucieszył taki prezent i jeszcze bardziej mógłby rozwijać swoja wyobraźnię.Lego Duplo to świetna zabawa dla małych dzieci:-)

  • W jaki sposób? Cóż mój syn jest bardzo rozbieganym trzylatkiem. A zabawa klockami wszelkiego rodzaju jest dla niego wyzwaniem i super zabawą. Najczęściej układa różne postaci, roboty, samochody czy też domy. Ale wprowadzam mu, i mam zamiar wprowadzić jeszcze więcej, zabawy dzięki którym będzie mógł przyswoić nowe rzeczy. Chociażby pojęcie wielkości, co jest małe co jest duże, ale także liczenie. Zabawa może w prosty sposób wyjaśnić wiele małemu dziecku, łatwiej mu o pozytywne bodźce w nauce chociażby matematyki. No ale przecież to nie znaczy, że trzeba dziecko do tego zmuszać ;)) Wszystko tylko za aprobatą malucha i podczas zabawy.

  • Lego Duplo to jeden z naszych strzałów w 10 jeśli o zabawki chodzi a co za tym idzie mam ich trochę… w tym od roku ponad zestaw SKLEP i tak też dzięki tym klockom moja M. nauczyła się w czasie zabawy z tatą, że jak się wchodzi to mówimy Dzień dobry a Dowidzenia na koniec… proszę, dziękuje, słucham, że rzeczy w sklepie nie są za darmo, że pani jadąca autkiem z Duplo do sklepu musi te auto zatankować i ZAPŁACiĆ wejść do sklepu kupić i ZAPŁACIĆ, wrócić do domu rozpakować zakupy zrobić jedzenie, zająć się dzidzią….Dzięki zabawie wreszcie jestem w stanie jej wytłumaczyć dlaczego mama MUSI iść do pracy i płacze i żale za mamą jakby mniejsze bo przecież lubi chodzić do sklepu…..
    Nauczyła się nowych wyrazów (zestaw zawiera chleb. owoce, mleko, sok. kasę fiskalną więc liczymy, wydajemy resztę…. jednym słowem uczymy się życia :)

  • Opiszę jedną z naszych zabaw (mam nadzieję że kreatywna :):) : Julitka 3 latka ma mnóstwo zwierzątek i uwielbia je nazywać , układać i rozkładać wszędzie gdzie tylko się da :) więc aby zabawa była jeszcze bardziej twórcza :) budujemy im z klocków Lego Duplo wysepki w różnych kolorach np. żółta wysepka to Afryka, zielona to las, niebieska to woda itd. itp. segregujemy zwierzątka wg miejsca zamieszkania :). Julita nauczyła się w ten sposób kolorów oraz gdzie zamieszkuje dane zwierzę. Posiadamy zestaw klocków Lego Duplo z małą przyczepką i zwierzęta codziennie są przewożone w odpowiednie miejsca :) : lwy, tygrysy do Afryki, lisy, sarny do lasu, żaby do stawu i tak dalej :). Oczywiście podkreślam, cała „nauka” jest świetną zabawą :)

  • Lego są bardzo kreatywnymi klockami, łączy pokolenia tych małych jak i dużych. Mój mąż uwielbia z naszą córka budować wieżę z klocków, ale największą radochą jest jest burzenie i tak w kółko;)
    Taki pociąg również można wykorzystać do kreatywnej zabawy, nie mamy jeszcze takich klocków jak na zdjęciu ale posłużyłyby one do nauki liczenia wagoników, przestawiania ich w taki sposób aby dziecko mogło się również nauczyć liczyć, np 5 +4=9 :), lego ma bardzo kolorową paletę, można poprzestawiać wagoniki w taki sposob by miały odcienie jaśniejszych i ciemniejszych kolorów.

    ale tak naprawdę to nie ilość zabaw którą dziecku wymyślimy a czas poświęcony dziecku i radość zabawy z nim jest najcenniejsza :) W dzisiejszych czasach rodzice są bardzo zabiegani, często swoją miłość przekładają na rzeczy materialne kupowane nowe zabawki itp, natomiast czas i poświecenie dziecku swojej uwagi jest najważniejsze. Miłości nie kupi się zabawkami.

  • My byśmy się uczyły cyferek z pociągiem duplo, zdecydowanie. Najpierw zbudujemy tor, a potem o każde okrążenie będziemy dodawać jeden klocek i zwiększać ilość okrążeń. I tak w kółko i w kółko… ;)

  • Dziś klocki posłużyły nam za scenerię do teatrzyku o królewnie śnieżce, potem 3,5 letnia córeczka układała z nich „planety” (koszyk na zabawki był słońcem:)). W tym tygodniu budowałyśmy z nich góry świata (Himalaje, Alpy i nasze Beskidy), „klockowe kalambury” – ktoś buduje, druga osoba odgaduje co to, chowamy klocki i bawimy się w ciepło-zimno, bawimy się w odtwarzanie schematu kolorów (na wielu kartkach narysowałam 4-10 kwadratów w różnych kolorach. Każda z nas ma przed sobą do wyboru klocki w różnych kolorach. Córeczka losuje karrtkę, kładzie ją na środku i zabawa polega na tym, aby jak najszybciej odtworzyć z klocków kolory ze schematu z kartki). W ostatnią zabawę bawi się też niemal dwuletni synek (w wersji z 4 kolorami). Generalnie nasza inwencja jest wielka:) Z synkiem na klockach uczyliśmy się kolorów, liczenia itp. Poza tym na porządku dziennym są wszystkie najzwyklejsze klockowe zabawy, jak budowanie wież, pałaców, garaży itp. Syn byłby zachwycony kolejką, jest absolutnie zafascynowany wszystkim, co jeździ:)

  • Witam serdecznie.

    Jestem młodą mamą. Pod sercem noszę pierworodnego syna. Dopiero wdrażamy się z mężem w rolę przyszłego rodzica.
    Nie wyobrażam sobie lepszej zabawy ojca z synem jak poprzez kreatywne spędzanie czasu ze swoim dzieckiem, w dodatku mogąc go czegoś przy tym nauczyć.
    LEGO DUPLO to idealny prezent jaki mogłabym dać moim chłopcom w przyszłości. Patrzeć jak dziecko po przez zabawę buduje więź z rodzicem jest czymś, czego nie oddadzą żadne słowa. Uwzględniając, że mama myślała o swoim dziecku i jego prawidłowym rozwoju już wtedy, gdy mieścił się jeszcze w jej brzuszku, myślę, że aspekty te przemawiają za tym, by jednak spróbować swoich sił w Państwa konkursie.

    Serdecznie pozdrawiam.

  • A my z Najmłodszą (18 m-cy) wrzucamy nasze „duplowe” zwierzaki do skarpety, losujemy z zamkniętymi oczami i zgadujemy kto zacz. Oczywiście wydając odgłosy zwierząt, bo Alutek na dzień dzisiejszy umie powiedzieć tylko kura, a kury akurat nie mamy ;)
    Zabawa jest przednia, bo okazuje się, że wcale nie tak łatwo odróżnić słonia od niedźwiedzia ;)
    A poza tym: budujemy, budujemy, budujemy. A potem zrzucamy te nasze surrealistyczne budowle ze stołu (o dziwo wszystkie klocki wciąż żyją i mają się świetnie), zbieramy i budujemy, budujemy, budujemy ;)
    Fantastyczny jest pomysł Pani Ewy kilka komentarzy wyżej, która buduje z córką lasy i pustynie dla zwierzaków; wykorzystam przy następnej okazji ;)
    Pozdrawiam ciepło

  • Muszę to przyznać – stara już jestem, ale Lego jaram się jak pochodnia.
    Dlaczego? Sama nie wiem. Być może dlatego, że kiedy byłam dzieckiem, dwie ulice dalej od mojego miejsca zamieszkania, w białym budynku na samym rogu stał sklep z klockami Lego. Każde wyjście na spacer, każde zakupy, każde wyjście w zasadzie gdziekolwiek – wiązało się z przejściem przez tę właśnie ulicę. Stałam z nosem przyklejonym do szyby i podziwiałam kartonowe pudełka ze statkami piratów i zamkami księżniczek. Na witrynie sklepowej zawsze stała jakaś ogromna figura stworzona z Lego – marzyłam o tych klockach, pisałam o nich w listach do Mikołaja. Niestety moje marzenie nigdy się nie spełniło – w tamtych czasach ich cena była trudna do przeskoczenia, nie było zbyt wiele dzieci, których rodziców było stać na taki luksus.
    Kiedy mój tata przyniósł pierwszy zestaw Lego dla mojej Córki powiedziałam Mu, że to jeszcze nie czas, że Ona się tym z pewnością jeszcze nie będzie bawić, bo jest za mała. I jakież było moje zdziwienie, kiedy moja Córka jako niewiele ponad roczny grzdyl – wsiąknęła jak gąbka – dziecka ‚nie było’ przez niespełna godzinę. Siedziała na dywanie i przekładała te klocki z prawej na lewą, każdy starannie oglądała, przekręcała z każdej strony. Zobaczyłam w Niej taką siebie sprzed wielu wielu lat – przy tej szybie kiedy padał śnieg a ja ściskałam kciuki, że ‚może podczas tej Gwiazdki, może w tym roku pod choinką je znajdę, że będą czekać’… No ale nie czekały.
    Lego to naprawdę kawał historii i jestem pod wrażeniem tej nieprzemijalności dziecięcej ekscytacji na widok tych klocków. Bez względu na wiek, zainteresowania i płeć – nie ma dziecka, które nie bawiło się, lub nigdy nie chciało bawić się Lego. Naprawdę genialna sprawa.

    A odnośnie pytania konkursowego – bo trochę za mocno zboczyłam z tematu. U nas jak już pisałam zabawa zaczęła się krótko po ukończeniu przez Córkę roku. Początkowo były to jakieś przekładajki, później zaczęłyśmy bawić się kreatywnie. Naszą standardową zabawą było budowanie domków, później zaczęłyśmy uczyć się liczyć do dziesięciu. Właśnie na klockach moja Córka nauczyła się rozpoznawać kolory, przyporządkowywać klocki do zbiorów pod względem kolorystycznym i wielkościowym. Teraz oprócz budowania jesteśmy na etapie układania literek z klocków.
    Niesamowite ile rzeczy można wymyślić mając do dyspozycji jedno pudełko klocków.
    W tym roku marzy nam się, żeby samodzielnie stworzyć jakąś klockową świąteczną figurę – pewnie mniejszą niż te, które kiedyś widywałam na wystawie i z pewnością trochę bardziej ubogie w klocki, bo nie mamy ich zbyt dużo – ale co tam. Chcieć to móc. ;)

  • Witam jestem mama małej Darii która bardzo lubi bawic sie klockami tymi najzwyklejszymi ,chciałabym dla niej Lego Duplo ponieważ moim zdaniem to nie tylko świetna zabawa, ale również wspieranie rozwoju dzieci na różnych płaszczyznach. Duplo wspomagają chociażby rozwój motoryki małych rączek, w kreatywny sposób edukują maluchy, wzmacniając poczucie pewności siebie, a przede wszystkim rozwijają dziecięcą wyobraźnię. Z Lego Duplo maluchy mogą zbudować wszystko, co tylko przyjdzie im do głowy.Możemy wykorzystać w kreatywny sposób klocki Lego Duplo do nauki kolorów, kształtów, liczenia, ułożenia imienia i wieży.Moja córeczka ma półtora roczku a to najlepszy czas aby rozpocząć przygodę z kreatywnym budowaniem.Była by to swietna zabawa dla całej naszej rodziny i czas do wspólnej zabawy i nauki.

  • Kupiłam kiedyś w erze bezdzietnej :) jeszcze taki podstawowy zestaw Lego Duplo żeby mieć w domu zabawkę, jak znajomi, czy rodzinka przychodzą z dziećmi…Sprawdził się świetnie. zwykle maluchy już od progu wołają „ciocia a wyciągniesz klocki?” Od ponad roku mam synka, ma masę zabawek rozmaitych, bo duuuża rodzinka wciąż nas obdarowuje, ale jest dość wybredny i rzadko cokolwiek przyciąga jego uwagę na dłużej niż parę minut. Ostatnio, kiedy wariowaliśmy troszkę z nudów, przypomniałam sobie o „gościnnych klockach. Zaczarowały go! zabawa polega głównie na tym, żeby rozkładać złożone przez mamę wieże :) ale potrafi też dłubać w nich sam, a kotek i piesek sa ulubieńcami… Widzę, że tego typu klocki zdobyły jego uwagę i sympatię. Przydałoby się ich więcej. Oprócz zabaw ze mną, czy tatusiem, kiedy możemy łączyć i burzyć, dopasowywać kolorami, z czasem układać w kolejności cyferki itp. Ludwiczek pewnie umiałby się bawić sam, klocki to jego świat, w którym coś do nich gada po swojemu (a one chyba mu odpowiadają, bo wciąż się dziwi!) Myślę że ten pociąg byłby i domkiem i zamkiem i placem zabaw i zoo i co tam jeszcze w tej maleńkiej główce się uroi! Cudowny prezent pod choinkę, jak nie wygramy…to chyba trzeba będzie otworzyć skarbonkę i zrobić zrzutkę:)

  • Witam serdecznie chciałabym zgłosić mojego syna do konkursu. Poniżej wysyłam link do naszej prezentacji ze zdjęciami synka gdy bawi się klockami lego duplo. Nasza prezentacja to: Lego duplo- edukacja przez zabawę.
    Na zdjęciach syn Adaś
        
    https://docs.google.com/presentation/d/12hR6L7ZQkvIiEK4pplOiP-LPRPNLBLBd23uPwTVNJbU/present#slide=id.p9

    Prezentacje wystarczy włączyć przyciskiem odtwarzaj w lewym dolnym rogu .

  • Pomysłów na zabawy edukacyjne z lego duplo jest chyba nieskończenie wiele:
    1. Sortowanie klocków w grupy kolorów i względem wielkości
    2. Co jest większe i co mniejsze na przykładzie zbudowanych wież
    3. Zabawa w dom – i kontakty społeczne między poszczególnymi ludzikami odgrywającymi role
    4. Kreatywność i rozwijanie wyobraźni – masz 10 klocków co można z nich zbudować – znajdź jaknawięcej rzeczy
    5. Liczenie klocków – Ile klocków wykorzystaliśmy do budowy domu
    6. Układanie klocków w obrazy czy też w formie 2D malowanie klockami płaskorzeźby
    7. Odwzorowanie takich samych budowli – uczy spostrzegawczości.
    To 7 wspaniałych ;) ale to tylko kropla w morzu możliwośći :)

  • Mój synek ma zestaw lego duplo zoo, a ponieważ jest fanem zwierzątek z zagrody ułożył kilka kolorowych klocków i oznajmił, że to jest kogut! :-) Mając dodatkowy zestaw mielibyśmy całą fermę ponumerowanych kogutów. ;-)

  • Z moim synkiem Maćkiem (2,5 l) bardzo często bawimy się klockami lego. Budujemy różne budowle dla ludzików, które mają swoje imiona (Ala, Damian, Jacek i Piotruś). Na klockach Maciek poznał kolory – segregujemy je według kolorów, bardzo lubi liczyć klocki i układać z nich wieże ( liczy do 10). Ostatni Maciuś stał się fanem samolotów i astronomii:) W związku z tymi zainteresowaniami mamy nowy hit zabawowy z klocków. Każdy buduje swój samolot (Maciuś, mama, często też tata), dostaje ludzika, który jest pilotem i latamy po całym mieszkaniu. Lądujemy w różnych miejscach mieszkania i są tam różne planety. Maciuś pamięta już wszystkie planety z układu słonecznego i uwielbią tę zabawę. Ostatnio postanowił ją urozmaicić i wzbogacić układ słoneczny o nową planetę. Wylądowaliśmy na łóżku Maciusia i kiedy pytam co to za planeta, z wielką dumą odpowiedział ” Nie wiesz Mamo ? Macioplaneta” ;)

  • Ojciec moich dzieci bawi się z nimi klockami ( z naciskiem na – on się bawi bo tak się wkręcił, że jak ostatnio byliśmy na zakupach w manu to on wyszedł z nowymi klockami, które cyt. „przydadzą się do rozbudowy zamku” :) Siłą rzeczy moje dzieci też bawić się nimi muszą ;) frajda jest wielka a walory edukacyjne? hmmm… troszkę liczymy, troszkę segregujemy kształtami, łatwo było mi na klockach pokazywać kolory, synek posiadł dzięki nim, spore zdolności manualne bo buduje wysokie wieże a to wymaga precyzji no i koncentracji. Klocki go troszkę wyciszają bo mimo wszystko wymagają skupienia. Myślę, że posiadł również spore umiejętności konstrukcyjne i planowania przestrzennego bo buduje np. różne skomplikowane roboty. No i on po prostu się tymi klockami nie nudzi. Mamy klocki jeszcze po moim bracie młodszym, który też je uwielbiał i, na szczęście dla mojego portfela, zbierał ;) Myślę, że na tych klockach można w ogóle życia się nauczyć :) – no bo i nazw zwierząt ( i idąc tym tropem – to zwierzęta wodne a to lądowe, to ssaki a to ryby), i różnorakie zawody poznać ( bo w zestawach i strażak i rolnik itp) i przeróżne pojazdy, i budowle poznać i się nazw przedmiotów różnych pouczyć, roślin nawet (bo może być drzewko a może kwiatek), instytucji wszelkich ( bo i urząd pocztowy i gabinet lekarski), itp itd…. i mogłabym tak wymieniać chyba bez końca. No i można, jak ktoś wyżej wspomniał, uczyć dziecko zasad funkcjonowania w grupie (że mówi się dzień dobry i do widzenia i że torbę z zakupami w domu trzeba rozpakować). No ale ja akurat jak chcę moje dzieci nauczyć powyższego to je zabieram z domu i one widzą co to pies jest a co kot, co to drzewo a co krzak. A jak chce, żeby się do życia społecznego wdrożyły to je do sklepu, do urzędu, do muzeum zabieram i za dziesiątym razem już kumają, ze się do pani/pana dzień dobry i do widzenia mówi, że się panu za jabłko płaci, że trzeba się z innymi dziećmi na palcu zabaw jakoś dogadać itp i nie odgrywamy z partnerem w tej kwestii, ludzikami Lego, poszczególnych ról, tylko do ludzi wychodzimy i klocki jakoś tak zbędne w tej materii akurat są ;) Ale jak wspomniałam wyżej wiele nas one nauczyły :) No i tak fajnie byłoby raz w życiu jakiś konkurs wygrać ;)
    uściski!!!!!

  • Gdyby mój chrześniak i jego siostra mieli LEGO Duplo (wieeele zestawów, bo do tej zabawy dużo klocków się przyda ;) bawilibyśmy się tak:
    ułożylibyśmy z klocków jednego koloru pierwszą literę tego koloru (np. z czerwonych literę C), i tak z czterech – pięciu kolorów pięć liter, duże kolorowe litery zostałyby połączone klockami niewykorzystanymi, które utworzyłyby mosty między literami. Na każdej z kolorowych liter mieszkałby jeden ludzik, dzięki mostom, ludziki odwiedzałyby się nawzajem i zamieniały domkami, żeby nie było nudy (w końcu klockowe ludziki też mogą popaść w rutynę!). A na koniec byłoby mało sprzątania, bo wszystkie klocki wykorzystane, więc i rodzice zadowoleni z braku bałaganu, a dzieci z braku nieprzyjemnego obowiązku porządkowania swoich rzeczy co wieczór ;)
    Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoją świetną Córę!

  • Moja córeczka Iza jest obecnie na etapie budowania wież- im wyższa tym lepsza. Bawiąc się Lego Duplo przyjmujemy zasadę budowania – jeden klocek na wieżę Izunia – jeden mamusia. Chciałabym aby w ten sposób moja córeczka nauczyła się czekać „na swoją kolej”, by wiedziała, że nie zawsze wszystko jest ” tu i teraz” a czasem warto umieć na coś czekać.

  • Lego zacieśnia więzi rodzinne, uczy bawiąc i bawi ucząc :) Przed wizytą u lekarza, budujemy przychodnię i gabinet, przedstawiamy, co robić, gdy boimy się pani w sklepie, gdy pokłócimy się z przyjaciółmi, takie scenki rodzajowe, które pomogą maluchom zrozumieć świat

  • Każda nasza kreatywna zabawa klockami LEGO DUPLO jest na swój sposób zabawą edukacyjną. Najpierw było bardzo kreatywne rozrzucanie klocków wokół siebie, co – jak wiadomo – uczy wiele o prawie grawitacji. Wiedzę na temat tego prawa intensywnie pogłębialiśmy, budując wysokie wieże. W międzyczasie klocki świetnie nadawały się do sortowania pod względem wielkości czy koloru. Teraz jesteśmy na etapie odkrywania, że z DUPLO można zbudować niemal wszystko, co samo w sobie jest już niezłą nauką. ;)

  • Ja mam takie zboczenie zawodowe (jestem anglistką), że każdą okazję wykorzystuję do zabaw językowych i staram się uczyć dzieciaki w przyjemny sposób komunikacji po angielsku oraz poszerzać słownictwo. Z Duplo jest to bardzo proste, od kolorów, liczenia, kształtów czy postaci (w sensie chłopki, zwierzaki), które nazywamy można ćwiczyć proste polecenia / zdania „Pass me the red block.” „Here you are.” „Thank you” „Let’s biuld a castle.” – tutaj nie ma ograniczeń! Właściwie to mówię jak przy zabawie po polsku, tylko, ze po angielsku. Co jest genialne to to, ze jak się dziecko skupi na klockach i na budowaniu (a to się jakby ZAWSZE przy duplokach zdarza) to nagle przestaje widzieć różnicę i nie czuje, że rodzic nawija w języku obcym. A fajnie jak język obcy przestaje być obcy…

  • Klocków LEGO DUPLO niestety nie posiadamy,
    ale patrząc na nie wyobraźnią bardzo mocno ruszamy!
    Takie klocuszki to jest jednocześnie nauka i zabawa,
    a jak wiadomo to połączenie, to wspaniała sprawa!
    Szymka dwulatka kolorów bym na DUPLO uczyła
    i podstawy liczenia bym na klockach przyswoiła!
    W sortowanie kształtów bym się z nim bawiła
    i umiejętności manualne bym z synkiem ćwiczyła!
    Konstruowanie to bowiem także nauka,
    a wręcz, śmiem stwierdzić, nie lada sztuka!
    Budując Szymek uczyłby się cierpliwości
    i miałby możliwość rozwijania swej kreatywności!
    Idąc dalej i matczyną ruszając fantazją
    zabawa DUPLO mogłaby być super okazją
    do nauki kształtów i początków dodawania
    i do bezpiecznego na drodze zachowania!
    W końcu pociąg autkiem stać się może,
    a ja mu ulice i znaki z tektury ułożę!
    Niech się mój brzdąc z ulicą oswaja,
    szczególnie, że mieszkamy od niej z dala…
    A podczas tej całej nauki przez zabawę
    uczylibyśmy się siebie nawzajem!
    I to jest w zabawie najpiękniejsze
    i zdecydowanie najważniejsze!

  • Mój synek oprócz oczywistego układania klocków jak i budowania z nich wielkiej piramidy czy wożenia ich swoimi różnymi pojazdami wymyślił inne edukacyjne zabawy z nimi związane np. segregowanie czasem kolorami a czasem rozmiarami. Za miesiąc skończy dwa latka i próbujemy uczyć się rozpoznawania kolorów za pomocą klocków lego duplo, wystawiam parę różnych klocków i proszę go np. o żółty jak słoneczko, niebieski jak chmurka czy zielony jak trawa. Takie proste porównania pomagają mu w wyborze, jeszcze czasem się myli ale sprawia mu to wiele radości. Próbuje również za pomocą tych klocków nauczyć synka rozpoznawać co jest mniejsze a co większe, z tym mamy jeszcze mały problem ale widzę, że ta metoda zaczyna działać :) Dzięki klockom lego duplo poznajemy zwierzęta zarówno te z zoo jak i te nasze sielskie. Do układanek dokupujemy książeczki, które są fantastyczne bo posiadają zagadki a do tego tematycznie pasują do układanek i tworzą pewną całość.

  • Moje dziecko dzięki DUPLO nauczyło się naprawdę dużo, aż sama jestem zdziwiona. Zacznijmy od tego, że je uwielbia. Nie ma dnia, żeby się nimi nie bawił. I to nie dlatego, że ja mu je podsuwam, tylko sam sobie wyciąga. Najczęściej buduje z nich auto, wsadza tam ludzika i jeździ. Z pozostałych klocków buduje trasy i labirynty. Dzięki klockom znacznie poprawiła się jego sprawność manualna, ale też nauczył się słów „auto jedzie” i „pan” – tak nazywa ludzika. Jakiś czas temu zaczął też liczyć klocki – je, dła, tśi, czteły, pieć :-) I tak mu się spodobało, że teraz liczy wszystko, co się da. Ostatnio pokazuję mu na klockach kolory. Już rozpoznaje i potrafi powiedzieć: czerwony i zielony. Tak więc DUPLO ma u nas wiele zastosowań. Ostatnio mój synek kocha wszelkie ciuchcie, no i wciąż coś liczy, więc literkowy pociąg byłby dla niego idealny.

  • Takich klocków jeszcze nie mamy … Wyglądają super … kolorowe, cudne dla dzieciaków po prostu rewelacja.
    Na pewno wykorzystałybyśmy je do nauki cyferek, kolorów… dzieciaki mogłyby rozwijać swoją kreatywność. Bliźniaczki dopiero uczą się cyferek i kolorów, tak więc klocki te sprawdziłyby się u nas w 100 % :D

  • Gdybym wygrała zestaw klocków LEGO DUPLO „Cyferkowy pociąg ” to chciałabym poprzez zabawę powiedzieć mojej córce jak fajne jest podróżowanie pociągiem. Ile się można nauczyć, doświadczyć nowych emocji, poznać przepiękne krajobrazy, które ominie się jadąc autem lub lecąc samolotem. Chciałabym ją nauczyć również otwartości na drugiego człowieka. Bo kto powiedział, że w pociągu nie można poznać bratniej duszy? Ba, można się nawet zakochać. Tak, jak w przypadku mojej przyjaciółki i teraz już jej męża :)

  • Z dziećmi to mam czasem istne dwa światy. W przenośni i dosłownie. Ona, już 9-letnia panna zafascynowana Heartlake i pasjami Andrei z Lego Friends. On sześc lat młodszy, odkrywający pierwsze pojazdy Duplo. W tym wieku dzieli ich intelektualna przepaść zainteresowań, uporu i cierpliwości. Na szczęście łączą ich klocki. Może to fenomen Lego, w którym to Duplo pasuje do innych zestawów i można je swobodnie łączyć, co zespala rodzeństwo we wspólnej zabawie. Może to namiastka dojrzałości u młodego nicponia, kiedy w gruncie rzeczy bawi się „tym samym” co starsza siostra. Niezależnie od genezy tego zjawiska, efekt jest fascynujący. Przy żadnej innej zabawie moje pociechy nie zgadzają się tak ochoczo z sobą jak przy klockach Lego. Aż miło patrzeć na wspólne realizacje pomysłów i mimowolną naukę pracowania w zespole, ustępowania innym oraz próbę dopasowania się do odmiennych wizji budowli czy pojazdu. Zderzenie dwóch światów przynosi piękne niekiedy efekty. Jestem przekonana, że przyjaciółki z Heartlake równie radośnie przyjmą literkowy pociąg w swym miasteczku. Panie konduktorze Minimaliv, czekamy na sygnał do odjazdu!

  • Opiszę, jak bawię się z moim siostrzeńcem (mój chłopczyk ma dopiero roczek i jeszcze nie mamy klocków Lego w domu – mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni). Opiszę tylko te bardziej kreatywne formy zabawy (wiadomo, że oprócz tego korzystamy z Lego w tradycyjny sposób).
    1) Malujemy klockami lego. Na przykład moczymy koła pojazdów w farbie i jeździmy po kartce papieru.
    2) Łączymy kształty (na kartce papieru odrysowuję zarys klocków i zadanie malucha to dopasować do nich konkretne klocki).
    3) Absolutnym hitem jest zatapianie klocków lego w pianie lub innym płynnym nieprzejrzystym materiale i proszenie dziecka, aby je znalazło/wyłowiło nie patrząc na ręce.
    4) Zabawą, którą ja szczególnie lubię, bo daje mi trochę wytchnienia jest zbudowanie budowli z Lego przez dorosłego i proszenie, aby maluch ją odtworzył ze swoich klocków. Oczywiście, poziom trudności można tu łatwo dostosować do umiejętności dziecka.
    Ponadto uważam, że Lego jest bardzo dobrym pretekstem do nauki… porządku i zorganizowania. Interesuję się trochę wystrojem wnętrz i marzy mi się własnoręcznie zrobiony stolik Lego. Wiadomo, klocki lubią się gubić po całym pokoju, a dzieci do zabawy są pierwsze, do sprzątania już niezbyt :) Taki stolik wyglądałby jak stacja robocza do budowania – blat pokryty matą Lego, a po bokach pod blatem kosze na klocki. Tak to sobie wymyśliłam, teraz tylko przydałyby się klocki :)

  • Wykorzystalibyśmy klocki Lego Duplo do zabawy i nauki. Zdecydowanie na początku budowalibyśmy z nich wieżę. Później mój synek wkładałby je do pudełka sortera z Ikei, po czym wysypywał wszystkie i oglądał każdy z osobna, oczywiście wkładając je do buźki, bo jesteśmy w trakcie ząbkowania i wszystko prędzej czy później w niej ląduje. Oli lubi też nosić różne rzeczy w koszyku prababci, więc posłużyłby on za transport dla klocków. Nie zdziwiłabym się gdyby Oli włożył klocki do pralki i czekał aż ją uruchomię, w przypadku braku prania i klocki dobre, byleby mama włączyła pralkę. ;) Z upływem czasu, uczylibyśmy się kolorów i cyferek. Konstruowalibyśmy różne pojazdy i budowle. Aż nadszedłby dzień kiedy Oli zadziwiłby mnie sprawnością swoich rączek i pomysłowością i zbudowałby piękny dom , zamek, drzewko, czy zwierzątko, to nie istotne, ważne, że zrobiłby to sam a ja mogłabym cieszyć się razem z nim z łezką w oku i sercem pełnym dumy i szczęścia.

  • Czy wiesz co dla mnie znaczy szczęśliwa córeczka?
    Co znaczy spełnić marzenie syneczka?
    Sprawić, że oboje będą uśmiechnięci,
    poczuć się jak Śnieżynka i Mikołaj razem wzięci!?
    Ty nam możesz pomóc, bądź naszą Dobrą Wróżką,
    lecz na naszą odpowiedź otwórz dziś serduszko :).

    Jak się bawimy klockami? Tak by każdy był zadowolony :) Cała podłoga w dużym pokoju staje się naszym placem zabaw. Nikolcia ma domki, łóżeczka dla lalek; Bartuś z klocków czaruje piękne roboty; są ulice dla samochodzików Taty ;), sklepiki dla Mamy :).
    Lecz najfajniejszą zabawą i nauką w jednym, o której każdy zapomina może być po prostu SPRZĄTANIE!
    Wtedy klockami bawimy się najlepiej i na różne sposoby! Dzieciaki są zadowolone, a rodzice mają spokój i czystą podłogę. Nasze zabawy to min: sprzątanie na czas! czyli która grupa zbierze jak najwięcej klocków do pudełka! Ustawiamy się pod ścianą i na znak, sygnał gnamy do pudełek albo zabawa, sprzątanie połączone z edukacją: a teraz zbieramy tylko klocki w kolorze czerwonym! Uczymy się w ten sposób rozróżniania kształtów, kolorów, a ostatnio nawet połączyliśmy SPRZĄTANIE Z NAUKĄ ANGIELSKIEGO! Zbieramy klocki, uwaga… BLUE, RED! Itd. Tu pomysłów może być mnóstwo, co tylko podsunie nam wyobraźnia! Przyjemne z pożytecznym! :)
    Dodatkowo wygrana grupa, czyli rodzic+ dziecko wybiera deser: a ponieważ deser, czyli, lody, kisiel, budyń itd smakuje każdemu, więc każdy jest szczęśliwy i tym sposobem nigdy nikt nie przegrywa! A nauka sprzątania zabawek po sobie jakoś samoistnie wchodzi do małych główek :).
    Pozdrawiamy ciepło :)
    Mama Renata z Nikolcią i Bartoszkiem :)

  • Klockami Lego bawimy się z Synkiem już od jakiegoś czasu – i nasze zabawy dość mocno się zmieniły.. Na początku – dotyczyły zwierzątek i imitacji dźwięków. Potem podział na klocki małe i duże… Potem kolory…. Na piętrze domku z czerwoną podłogą (płytką) – mieszkały wszystkie czerwone autka (kolor: „nie jeździmy”), na zielonej (kolor: „jeździmy”)- zielone… Żółta („słoneczko”) i niebieska („niebo”) podłoga była już sztukowana, ale i tak się udawało… Więc budowaliśmy sobie taki wielopoziomowy – wielokolorowy dom;-) Opowiadaliśmy sobie historie o naszych Duplo ludzikach :-)

    Próbowaliśmy też odwzorowywania śmiesznych konstrukcji… Ja budowałam niby roboto-potwora , a synek próbował zbudować podobnego ( często po ukończeniu mojej wizji, jego twórczość jeszcze ewoluowała)…

    Teraz nasz trzyletni synek najchętniej bawi się w odtwarzanie scenek – pożaru domu (przyjeżdża zabawkowy wóz strażacki i ratuje mieszkańców), albo bawimy się w sklep… Dowozi nam zamówione produkty przez pół-pokoju ( to taki e -sklep prawie…. z dostawą pod drzwi ;-)). A kupić można prawie wszystko -towaru nam nie brakuje – mamy nakrętki po butelkach jako słoiki, pomarańcza – proszę mamy pomarańczowy klocek, jagódki – jest granatowy… I tanio sobie liczy!
    Albo godzinami konstruuje swoje samoloty, pojazdy i budowle.

    Wkrótce zapewne nadejdzie pora na liczenie – a tu pole do popisu ogromne. Można odrysować sobie dłuższy klocek na kartce i sprawdzać ile mniejszych wejdzie… Budować wieże, które na skutek huraganu będą traciły piętra – a budowniczowie będą musieli odbudować odpowiednią ilość pięter.

    Lego nauczyło nas też sprzątania – co wieczór wszystkie samochody wjeżdżają do Lego domko-parkingu na aut…

    A teraz Duplo uczy nas opanowania i spokoju… i nowych dźwięków i kształtów. Bo do świata konstrukcji Grzybka wkradła się mała Siostrzyczka. Właśnie odkryła możliwość przemieszczania się i pełza po pokoju jak mały żołnierz. A kolorowe klocki są taaakie ciekawe i motywują do ruchu. I na dodatek bawi się nimi jej bohater – starszy brat. Więc podpełza sobie do Grzybkowych budowli, wyciąga w ich kierunku rączkę, łapie klocka i pach… Albo stuka sobie jednym klockiem o drugiego zadowolona, że klocki wydają takie fajne dźwięki. Przenosi je sobie w inne miejsca. I od kilku dni radośnie „brblllbbb”-uje przy tym… A po chwili słychać tylko jęk synka „Mamo, a Tośka znowu zepsuła mi (…)” …

  • Klocki LEGO DUPLO towarzyszą nam codziennie, w zasadzie od rana do wieczora.
    Przede wszystkim uczymy się rozpoznawania kolorów. Rozkładam na stoliku/podłodze, gdziekolwiek kartki w różnych kolorach, a Seba układa czerwone klocki, na czerwonej kartce, zielone na zielonej itp. Można do tej zabawy wykorzystać również kolorowe kubeczki/miseczki, cokolwiek.
    Do drugiej zabawy wykorzystuje dwa kubeczki, pod jeden wkładam klocek, zamieniam je miejscami, a Sebastian próbuje odgadnąć, gdzie jest klocek.
    Staramy się też układać różne postaci z klocków, dzisiaj akurat budowaliśmy pszczółkę. ;)
    Budujemy garaże różnej wielkości, dla autek różnej wielkości, a Sebastian metodą prób i błędów stara się dopasować wielkością autko do garażu.
    Uczymy się, że to nie żyrafa kieruje ciuchcią, tylko Pan maszynista, podstawiamy Panu klocki, czyli taki podeścik, żeby Seba miał jasność, że Pan nie wskoczył do autka, tylko musiał wejść po schodkach.
    Odrysowujemy klocki (na razie tylko ja), ale mój synek i tak ma wielką radochę.
    Budujemy labirynty, na razie mało skomplikowane, a Seba stara się doprowadzić żyrafę do jedzonka, co wymaga precyzji i cierpliwości.
    Oczywiście budujemy ogromne wieże, konstruujemy autka, uczymy się jakie sygnały wydaje karetka, jakie ciuchcia, jakie odgłosy wydają zwierzątka.
    Drukujemy na kartkach cyferki i pokazuje Sebusiowi ile klocków powinno się na takiej cyferce znajdować.
    A zabawa którą uwielbia Sebuś polega na przesypywaniu klocków łyżką do robienia gałek lodowych z miski do miski. :)

    [marta.korona@vp.pl]

  • u nas klocki lego służa do wszystkiego. do zabawy w sklep, do nauki kolorów, szukania identycznych kształtów, oczywiscie budowania przerożnych stworów i budowli, a ostatnio służyły jako piach do rozrzucania łopatką po podłodze ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.