Mój Blog. Mój Blog Day 2014

Od pewnego czasu zastanawiam się, w którą stronę powinien ewoluować mój blog.

Nie jestem komercyjna, jestem niszowa. Nie pokazuję designerskich ciuchów i gadżetów, bo ich nie posiadam (choć zrobiłam ostatnio zamówienie na fajne rzeczy, to może pokażę!). Nie pokazuję pięknych, drewnianych zabawek, bo moja Tośka woli Barbie i plastikowy zestaw do leczenia – „Dośki”. Nie pokazuję wystylizowanego Lucka, gdy ten wyszedł z domu w dresie (choć podobno Lucek nawet w dresie jest wystylizowany, taki jego urok. Buziaki M!). Nie pokazuję zbyt często siebie, bo to ja robię zdjęcia i z reguły mnie na nich nie ma (może kiedyś się to zmieni). Nie pokazuję pastelowych wnętrz, pomponów i girland (choć jedną mam na oku). I nie oznacza to, że jestem przeciwna. Lubię na to patrzeć i się zachwycać. Tylko jakoś chyba tego nie potrzebuję.

Piszę, co myślę. Pokazuję, jak jest u nas. Co robimy, jak żyjemy. Gdzie chodzimy, wyjeżdżamy, jak spędzamy czas.

Siłą rzeczy, nie napędza to machiny reklamowej, nie ma marketingu, ale brak też zobowiązań. Czy dobrze? Nie wiem. Ale robię, jak czuję. Piszę, wrzucam zdjęcia, robię to z pasją. Bo lubię!

I tak sobie myślę, że stworzyłam miejsce, w którym czuję się dobrze. Gdzie nie muszę niczego udawać. Zmyślać współprac (kiedy tak naprawdę sama coś kupiłam) tylko po to, by pokazać jaka jestem rozchwytywana. Pisać pseudo-młodzieżowym językiem, który trafia do mas i wrzucać milion serduszek na Fejsie do każdego posta. Pokazywać produktów, które musicie kupić, by Wasze życie stało się lepsze, piękniejsze. Tym samym przegrywam z blogami komercyjnymi, które czytam i niektóre nawet uwielbiam, bo są robione dobrze, pięknie i mądrze. Inspirują. Ale są też takie, które spuściłabym w toalecie, bo mam wrażenie, że ich autorzy nie skończyli nawet podstawówki.

Ja nie jestem komercyjna. Jestem niszowa. Jestem sobą.

Michael Gira z zespołu Swans, powiedział w wywiadzie dla Noise Magazine, że „moment, w którym artysta zaczyna kalkulować, jak najlepiej sprzedać płytę, jest momentem, w którym kończy się jako artysta, a staje się handlarzem”. Nie będę więc kalkulować, jak najlepiej sprzedać blog. Będę go sobie tworzyć. Tak jak czuję, jak lubię, jak chcę.

Nie wiem, czy mój blog jest dobry, czy zły. Nie mnie to oceniać. On jest po prostu mój. Dzięki blogowaniu poznałam cudownych ludzi, kochanych czytelników, inne, fantastyczne blogerki, z którymi wiele mnie łączy, ale i dzieli. Jak w życiu.

Mo mówi, że właśnie dla tych znajomości warto blogować. Zgadzam się z nią w stu procentach.

Dla mnie blog to ludzie, nie unikalni użytkownicy.
Dla mnie, nie jesteście tylko kolejną kropką na wykresie Google Analytics.
Dla mnie blog to Wy.

Dla mnie jesteście żywym zjawiskiem i dowodem na to, że, mimo iż nie zachęcam Was do kupna nowej zabawki dla swojej pociechy, to jednak chcecie tu wejść i przeczytać moje przemyślenia, obejrzeć moje zdjęcia. A może kiedyś i ja Was zachęcę…

„A pośród tych przypadkowych ludzi, znajduje się również wielu takich, którzy chłoną muzykę całym sobą, całym swoim jestestwem. I nawet gdyby było to tylko pięć osób na sto, wychodzę na scenę z moimi kolegami, żeby dla tych pięciu osób zagrać koncert, który ma szansę stać się ich koncertem życia. I z tymi pięcioma osobami, nawiązuje się unikalna więź. Coś, czego nie da się wytłumaczyć na poziomie decybeli i neuroprzekaźników. To jest coś znacznie większego. Wielka, pierwotna siła, podobna do szamańskich rytuałów oczyszczenia.” – Michael Gira.

I Wy, czytelnicy, nawet jeśli zostanie Was garstka, i Wy, koledzy i koleżanki z blogowego podwórka, dajecie mi tę pierwotną siłę. Gdy zbłądzicie do mnie, zostawicie komentarz, napiszecie wiadomość, spotkacie się, by wypić kawę czy wino.

Z okazji wczorajszego Blog Day 2014, chciałam pod szczerym wpisem o moim blogowaniu, polecić Wam szczerze inne blogi. Bo „szczęście jest autentyczne tylko wtedy, gdy się nim dzielisz” (Into the Wild). Więc się dzielę, bo mam z kim. Mam Was!

Anna Sławeta – Ma nogi do samego piekła. Bo to diablica jest. Anielska!

Boodzik – Myli potatoes z tomatoes.

Czary Maryś – Możecie nie wierzyć, ale czarodziejki są na świecie.

Flow Mummy – mówi, że kocha liczby, a wygląda na taką, która kocha litery!

Halo Ziemia – Bloger. Dobry bloger. Bardzo dobry bloger. Najlepszy?

Jestem Kasia – Ja też, tak naprawdę.

Księżniczka w kaloszach – Czy ktoś widział księżniczkę bez kaloszy?

Lucy es – Jest tak mądra, że nie ogarniam. A też jestem mądra. Czyli, że ona mądrzejsza? Usunę ją stąd.

Luna w chmurach – Zjawisko. Design i piękno w czystej postaci.

MakóweczkiPoppy jest tylko jedna i nie do podrobienia.

Małe Dranie – Przez nią dwa razy weszłam w psią kupę. Ale było warto.

Matka jest tylko jedna – Miała mnie zabrać na łódki, to pojechałyśmy pić Prosecco.

Mammamija – Jak oni robią te zdjęcia? Czy tylko ja się zastanawiam?

Miss Ferreira – Gdyby moja mama nie była idealna, to zamieniłabym ją na nią.

Mo Bloguje – Mistrzyni słowa i obrazu. Off i vintage w czystej postaci. Hipster z urodzenia. Piękna.

Parentingowy – Ma cięty język i lubi kabanosy. Królewna.

Szafa Tosi – przez nią, a właściwie dzięki niej zaczęłam blogować.

Szeptaki – Bez ściemy, bez lansu, bez newslettera. Niszowo!

Świat się kręci wokół dzieci – A na świat patrzy się sercem.

Dużo tego i naprawdę jest jeszcze więcej (następnym razem pokażę inne blogi), ale każdy znajdzie coś dla siebie, bo zróżnicowanie jest ogromne. Możecie teraz otworzyć linki w nowych zakładkach i odpłynąć w odmęt blogosfery. A zanim popłyniecie, obejrzyjcie zdjęcia z naszej wizyty u Jaskółki.

 

 

Przystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jednaPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jedna Kosmyk TosiaDSC_2765Untitled-3Przystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jedna Kosmyk TosiaPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jedna Kosmyk Tosia Dzieci MiłośćPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jedna Kosmyk Tosia DzieciPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jedna Kosmyk Tosia MiłośćPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jedna KosmykPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jedna TosiaPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jednaPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jedna Joanna JaskółkaPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jednaPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jedna Joanna JaskółkaPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jednaPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jedna Joanna JaskółkaPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jedna Joanna JaskółkaPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jednaPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jedna Przystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jedna Joanna JaskółkaPrzystań JaskółkaIznotaMatka jest tylko jedna IznotaPrzystań Jaskółka Mazury Matka jest tylko jedna Joanna Jaskółka królikiDSC_3606

11
65 Komentarzy w
“Mój Blog. Mój Blog Day 2014”
    • Trochę inna strona mnie chyba na blogu, ale to cały czas ja. Przecież wszyscy mamy różne twarze w różnych sytuacjach. Blog jest słowem pisanym, a ja tak piszę. Ale to tylko potwierdza fakt, że nie sprzedajemy tutaj wszystkiego, a raczej totalny ułamek tego, co chcemy by o nas wiedziano i jak nas widziano… :)

  • Po 1. minimaliv.com to jeden z moich ulubionych blogów. A jakoś tak ich dziwnie jest mało. i właśnie dlatego, że tcyh klocków drewnianych tu brak…
    2. Lucek Twój naprawdę jak z reklam! Tak pięknie hipsterski. Do tego Antonina! Piękną jesteście rodziną!
    3. o zdjęciach z zazdrości pisać nie będę…

    • Po wszystkich tych punktach (i każdym z osobna) aż mi się gorąco zrobiło. Muszę ochłonąć… :*

  • Och, Ty! <3
    Czytałam Twój post uważnie i zgadzam się z Tobą. Zgadzam się z Mo. Często żałuję, że mam tak mało czasu na poznanie tylu wspaniałych ludzi, których blogi czytam i w wielu kwestiach się identyfikuje z nimi.

  • wiesz – zwykle nie ogarnia się mądrzejszych ale też i głupich :)
    moje ‚mądrości’ też się nie sprzedają – może to dobrze, łatwiej pielęgnować pasję w czystej postaci niż wciąż się bronić przed manowcami i pułapkami, które niesie komercja

    • No czego kto chce właśnie. Czy dobrze? Jak ktoś chce zarabiać, to dla niego nie jest dobrze, jak chce sobie pisać i focić dla frajdy to idealnie! :D

    • Zakładaj je, bo jesień idzie! Jak ja bym Cię chętnie odwiedziła w tym Twoim królestwie. W swoich kaloszach, które kiedyś sobie kupię (jakieś dizajnerskie, i na blogu pokażę), bo Antka już ma. Trzy pary! :)

    • A tak blisko byłaś! Dlatego na insta się dopytywałam czy eksplorujesz Podlasie;] Z Białegostoku z centrum to tylko 28 km! Mam nadzieję, ze do rychłego zobaczenia!
      A co do kaloszy – dizajnerskie fajna sprawa;] Mi się Joules marzą w pieski albo pszczółki. Bo moje ulubione muminkowe już nadgryzł ząb czasu:(

    • Pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Niekomercyjna jest treść bloga. A do czytelnika trzeba jakoś dotrzeć. Nie mam innej możliwości, albo nie znam innej możliwości. Poza tym, idąc Twoim tokiem myślenia, musiałabym nazwać komercją prowadzenie samego bloga, bo zapłaciłam za templatkę i płacę za serwer oraz domenę. A ja lubię mieć ładnie i tak jak chcę, więc jestem na swoim.

  • Świetne blogi, znam i również czytam. A was uwielbiam, pięknie to napisałaś. Ty zresztą wiesz. Magiczna aura tu jest. Może nie za często się udzielam, ale czytam zawsze, każdy wpis. Z braku czasu i mój blog również cierpi na tym. Mam nadzieję z czasem to zmienić. Zdjęcia cudowne, jesteś moją inspiracją. pozdrawiam. Patrycja.

    • Piękne Twoje słowa, Kochana. Dziękuję! I tak mi strasznie miło, że mogę inspirować, tylko nie wiem w sumie czym? Bo niczego za bardzo nie pokazuję, nie mam ciuchów, gadżetów, a zauważyłam, że to ludzie inspiracją zwą…

  • Powodów, dla których ludzie zaczynają blogować jest wiele: jedni chcą stworzyć sobie miejsce pracy i zarabiania i robić coś po swojemu, bez korporacji, czy głupkowatego szefa, inni chcą mieć odskocznię od pracy w korporacji, którą lubią, jeszcze inni tworzą pamiętnik na kiedyś. Wszystkie powody, jak dla mnie są ok, oby tylko dawały w efekcie coś wartościowego, przyjemnego, drażniącego, inspirującego, żeby dawały jakieś, a nie byle jakie COŚ.
    Dzięki za polecenie :)

    • No, a byle jakie coś dają głównie blogi robione dla kasy (urodziło się ich ostatnio tysiące). Te, które powstały dla kasy bez pasji. Bo te, które zaczęły zarabiać na swojej pasji są dobre. Ale jak ktoś ucieka się do zmyślania współprac, kupuje lajki na Allegro, żeby w cztery miechy mieć 14 tysięcy, pisze tandetne i infantylne teksty, żeby czytały go masy – to ja rzygam. Dosłownie. I martwię się kondycją naszego społeczeństwa.

      Bardzo proszę ;)

  • To jest lista bardzo dobrych blogów! Dodałabym jeszcze twój. Ale trochę o czym innym. Trafiłam dziś dopiero na wpis o Poppy i dał mi trochę do myślenia. Sama przecież przywaliłam ostatnio takim jednym i w sumie też ich dobrze nie znam :/

    • Ale mnie nic Poppy nigdy w życiu niczego złego nie zrobiła. Nigdy! A skreśliłam ją. A Tobie oni zrobili. I nie tylko Tobie. Prawda? :)

    • Prawda, choć kiedy emocje już opadły to zaczynam zadawać sobie różne pytania! Było, mięło!

    • Nie analizuj Aśka, bo Cię ściśnie. Wtedy tak czułaś, tak napisałaś, zrobiłaś. Jak Ci źle to do nich napisz, wyjaśnij… Ale ja (i nie tylko ja) miałam też z nimi scysję i myślę, że nie warto, bo oni są najmądrzejsi! :)

    • Nie no cicho to Ty nie siedź! Ty krzycz, co Ci w duszy gra i tańczy. Albo nam to wszystko wyśpiewaj! ;)

  • Czytam, jak zawsze od deski do deski, uśmiecham się na widok podlinkowanych blogów, które w większości są też dla mnie najulubieńsze…a tu BACH i serce mi ląduje w gardle. Bo Minimaliv, która jest dla mnie mistrzynią gatunku, umieściła mnie na SWOJEJ liście wśród TAKICH kobiet. A ja nawet nie wiedziałam, że mnie odwiedzasz! Dziękuję Ci za tak genialne doznanie! <3

    • A bo ja nie wszędzie zawsze komentuję, ale dzięki temu masz niespodziankę! :)
      A wchodzę i się zachwycam. I już wiem, że nie tylko ja. Już wiem, że masz więcej fanów!
      A komcie kiedyś nadrobię.

      Dać jeszcze jakieś jedno A? :P

      Mistrzynią gatunku? O wow! Ale… Którego gatunku, ludzkiego hahaha?

  • Ależ pięknie to ujęłaś. Właśnie takiego wpisu potrzebowałam.
    Blog prowadzę od 11 lat. Nie mam tysiąca odwiedzających. Ale poznałam w ciągu tych 11 lat tylu ciekawych ludzi, z którymi do dziś utrzymuję (dobry pozytywny motywujący inspirujący) kontakt, że nie liczą się dla mnie „komercyjne” blogi. Pięĸno i prawda jest własnie w tych niszowych, zwykłych niezwykłych.
    Pozdrawiam!

    • 11? WOW! To ja biegnę poczytać, ale 11 lat chyba już nie nadrobię! ;)

      No i właśnie to takie piękne w tym blogowaniu. Ludzie – perełki. Ale debili też na pęczki niestety :/

  • Zaszczytna lista, dopiero teraz przysiadłam do tych blogów, nie miałam pojęcia, że tyle cudownych miejsc jest jeszcze w sieci, a przede wszystkim z tak wspaniałymi zdjęciami u niektórych dziewczyn, zjawiskowe, Mo, Szeptaki, cudnie.
    A co do reszty Twojego wpisu to przecież wiesz co myślę ;)

  • No ładnie. Wyszczekana królewna wpierdzielająca (dziecku) kabanosy. A tak na serio – cytujesz tekst z mojego najukochańszego filmu (pierwsze miejsce na równi z gościem na kosiarce), a ja sobie myślę, że to co dzieli też łączy. Ach! Ściskam.

  • Trafiłam do Ciebie kilka miesięcy temu, chyba dzięki Mo poleca. Zaczęłam czytać, było spoko i nagle jakieś jedno zdanie, które strasznie mnie wkurzylo (oczywiście nie pamietam czego dotyczyło i co mnie tak „odrzucilo”). Wróciłam dzisiaj i zatonęłam. Czytam i czytam i czytam. Jest mi tu dobrze, przyjemnie i świeżo. Warto wracać :)

    • Tak jest w życiu. Ludzie się wkurzają. I każdy ma do tego prawo. Ja codziennie wkurzam się na Lucka, Tośkę, moją mamę, panią w sklepie, kuriera (o, to dzisiaj!), kelnera… Szkoda, że wtedy nie napisałaś, co Cię tak wkurzyło, bo aż mnie ciekawi to jedno zdanie! :)

      A przecież wszyscy jesteśmy inni, każdy ma swoje opinie, poglądy. I ja mam często odmienne od ogółu. Więc nie obiecam, że Cię nigdy już nie wkurzę. Ale pisz wtedy, to chociaż pogadamy ;)

      Fajnie, że wróciłaś. Cieszę się, że jesteś. Buziaki!

  • Właśnie dlatego, że jesteś niszowa uwielbiam Cię czytać. Pamiętam jak trafiłam na Twojego bloga i pierwszy wpis jaki przeczytałam to „Drogi Panie” i… odpłynęłam. Tekstem i przede wszystkim zdjęciami skradłaś moje serducho bo to taki mój klimat. I jeszcze zdjęcia tej ślicznej Pani. Pomyślałam sobie, no kurcze kobita jak nic zna Juliette Binoche i ją obfotografowała :)
    Jesteś naturalna w tym co pokazujesz i o czym piszesz. U Ciebie nie ma nic na siłę, bo post bo trzeba cos napisać.
    No i super, że pokazujesz, na które blogi zaglądasz :) O większości nie miałam pojęcia a skoro o nich piszesz to na pewno są wartościowe.
    Cmook!!!

    • Kochana, ta Pani to moja przyjaciółka, Dorota. :) I to też jeden z moich ulubionych postów. Bardzo mi miło czytać takie komentarze. A ja co tydzień rozważam, czy nie przestać, zastanawiam się czy w ogóle warto i czy jest sens… Dziękuję! :*

  • A ja mówię do Tomka ostatnio „a wiesz, że jest taki Lucek, co kocha Davida jak ty i wygląda jak twój sobowtór tylko z krótkimi włosami?” To znak jakiś, nie?
    Chciałabym Cię kiedyś spotkać kobieto, ja, o wiele bardziej niszowa niż Ty, mimo, że o tych perdołach co wyżej i wiedziałabyś wtedy, że to nie z komercji to wszystko, tylko z miłości do obrazu, która od zawsze. I z obaw przed zbytnim odprywatnianiem się pewnie też i z lęku, że takie pisanie to większy złodziej czasowo-emocjonalny. A Ciebie uwielbiam, za to co i jak piszesz, za to jaka jesteś. Dzięki za wyróżnienie, buziaki i może do zobaczenia w realu?

    • Lucek też miał kiedyś włosy do pasa! :D

      Monika, ja nie mam nic przeciw komercji, naprawdę. To dobra rozrywka. Ale z blogami, jak ze wszystkim, jest tak, że są te komercyjne, ale robione z pasją i to nie do pieniądza. A są też takie zakładane od razu tylko po to, by na nich zarabiać. I na nich właśnie widać sztuczność i beznadzieję. I tych blogów nie znoszę.

      Ty, mimo że piszesz o ciuchach, to piszesz to tak, i robisz to tak, że naprawdę mam wrażenie, że czytam jakiś dopracowany w każdym szczególe katalog. A to jest sztuka! Styl i klasa. I widać tę miłość do obrazu, bo Ty tworzysz. Coś innego. A do tego jesteś kulturalna, w każdej, nawet kryzysowej sytuacji. A o to dzisiaj ciężko. Sama często mam z tym problem, bo na chamstwo reaguję często chamstwem, choć staram się cynizmem. Nie zawsze wychodzi, no i ludzie nie rozumieją cynizmu ;)

      To prawda, że blog odziera z prywatności, ale tylko na tyle ile sobie pozwolisz. Jeśli masz obawy i nie czujesz potrzeby, to rzeczywiście – po co to robić? Bądź sobą na tym swoim poletku. Bo to co robisz, jest cudowne! :*

      I ja również mam nadzieję, że uda nam się kiedyś spotkać! Zróbmy to! :)

    • Hej, jak zacznę to robić dla kasy to kill me, mam inne sposoby na zarabianie, zakładając bloga nie wiedziałam, że coś takiego istnieje, po prostu nie znałam innych, ani tego światka. Tak jak mówi mój Tomek, „jak zaczną mi rosnąć włosy w uszach, zabij mnie bez pytania” ( w jego rozumieniu „zacznę stawać się dziadkiem”)
      A do Łodzi wybieram się na Łódź Design, mam nadzieję, że Aga też.

    • Ja tez nie miałam pojęcia. I w życiu nie słyszałam o tym, że agencje z blogerami współpracują! Poza tym ja znałam może ze 3 (góra!) blogi jak założyłam swojego. A przecież tego było pełno! Tak naprawdę to tylko z Jaskółką się znałam, gdy zaczęłam blogować…

      Jest to jakiś sposób na życie, ale ja chyba znalazłam inny ;)

      A na Łódź Design musimy się spotkać koniecznie! Tylko kiedy Wy będziecie, bo 10-12 mnie nie ma a to właśnie weekend jest… To może następny weekend? Bo to trwa do 19!?

  • Bo w życiu nie ważne są drewniane klocki!!! Bo w życiu ważni są ludzie!!!!
    Cudowne miejsce ( trafiłam przypadkiem) i zostaję. Bo takich miejsc brakuje w tym dziwnym świecie.
    Pozdrawiam i życzę dalszej niszowości:-)

    • Dla mnie rzeczy materialne w ogóle są mniej ważne niż przeżycia, odczucia, doznania. Wolę wyjść do restauracji, pojechać na wycieczkę, spędzić miło czas, zjeść coś dobrego, niż kupić sobie kolejny koc do domu, bo i tak w nim nie siedzę. A kocem przykrywam się jednym, na zmianę z drugim ;) Ale szanuję to, że ktoś to lubi, bo każdy jest inny i ma inne potrzeby. No i ludzie chyba wolą oglądać coś ładnego, niż czytać czyjeś wynurzenia. Jestem tego świadoma.

      Może kiedyś się to zmieni, może moje potrzeby również ulegną zmianie… Nigdy nie wykluczam niczego. Może jestem taka teraz, a za rok, czy dwa, będę miała inne priorytety. Tego nie wiem. Ale jeśli to nastąpi, będzie to tak samo szczere, jak jest teraz.

      Nie ma w moim zestawieniu żadnego bloga podróżniczego, a te uwielbiam. Jest ich na tyle dużo, że musiałabym stworzyć osobną listę. I zrobię to kiedyś. Dlatego nie poleciłam tutaj nikogo z tej kategorii. Oni nie mogą konkurować, nawet w moim własnym zestawieniu, z niczym innym.

      Dziękuję za ciepłe słowo! :*

  • Błagam, zostań taka jaka jesteś (nie będę się powtarzać ,patrz komentarze wyżej) ,a do tego jesteś z ŁODZI!!!!!!!!:) Uwielbiam Was podglądać :) ,ale tak naprawdę lubię Ciebie ,fajna z Ciebie
    BABKA:) pozdrawiam Aga

    • Jestem z Łodzi, choć nie mieszkałam tutaj przez wiele lat. Teraz wróciłam i bardzo mi tu dobrze! :)

      Chcemy tu osiąść, ale nasze życie to jedna wielka tułaczka i zmiany, więc nie wiem jak będzie, choć chcemy się ustatkować dla dobra dziecka / dzieci… Może jakiś dom… ;)

      To podglądaj nas dalej, serdecznie zapraszam i dziękuję! :*

  • Witaj

    Ostatnio od roku siedzę „gnijąc” w parentingu, wyłapując z niego tylko to co najlepsze. I nie trudno jest wyłapać osoby i blogi gdzie czuć pasje, i te które maja parcie ;) Mi to właściwie obojętne bo w takie nie wchodzę, i nie zawracam sobie głowy

    Domniemam że wiem czym został zainspirowany Twój wpis, ostatnio znalazłam jakiś tam komentarz (który został wykasowany) i tak trafiłam do Ciebie bo mnie zainteresowało to co napisałaś, bo potwierdziło tylko moje wnioski, w które do końca nie wierzyłam.

    Mam nadzieje ze niedługo wpadnę już ze swoim małym dziełem ;)

    Pozdrawiam serdecznie ;)

  • Bardzo by sie chcialo czytac lub choc na chwile zajrzec na polecane blogi, ale doba musialaby sie wydluzyc o kilka godz;) Ja czytam regularnie 2-3 blogi, i nie dalabym rady wiecej;) do was staram sie zagladac ze wzgledu na piekne zdjecia i teksty! pozdrawiam

  • A ja trafiłam przypadkiem, z polecenia. I zostaję na pewno na dłużej, pięknie pokazujesz rzeczywistość. Uwielbiam takie zdjęcia.

  • Też kiedyś kusiło mnie, by podążać za trendami blogowymi, stworzyć bloga pro, z wielką publiką itd. Na szczęście to był moment. Przeglądałam swojego bloga kilka razy od początku i podobał mi się. Był taki mój, nawet jeśli dla innych nudny. Postanowiłam, że tak zostanie, co nie znaczy, że nie będę się w tym temacie rozwijać ale zawsze będę pamiętać, że bloga zaczęłam pisać dla siebie. Jeśli znajdą się jacyś podglądacze czy nawet wielbiciele, będzie mi oczywiście miło ale chcę we własnym tempie, własne myśli… Jest mnóstwo blogów, które na siebie zarabiają i nie ma w tym nic złego ale kocham tylko te, w których oprócz współprac widać pasję :)
    P.S.
    Mimo całej mojej miłości do drewnianych zabawek, szmacianych lalek, szarych sukienek, moja córka lubi też plastikowe figurki Anny i Elsy, cekinowe ciuchy i białoróżowe buty sportowe z migającymi podeszwami…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.