Księżniczka w kaloszach

 

„Tam, gdzie błękit jezior przeplata się z soczystą zielenią traw, a radosne trele ptaków współgrają z miarowym szumem drzew pachnących mchem i żywicą, wznosi się Zamek Ryn – miejsce, w którym bije serce Mazur, a wszechobecny duch historii sprawia, że czas staje w miejscu.”

Czy może być coś piękniejszego dla Małej Księżniczki niż wakacje na zamku? Otóż zaryzykuję stwierdzenie, że chyba nie. Dla tej radości i permanentnej ekscytacji warto było zrezygnować z wylegiwania się na ciepłych wyspach.

Gdy nasza białogłowa widzi inne dzieci, podbiega do mnie i prosi: „Królowo, przedstawisz im księżniczkę?”. Jej bujna wyobraźnia i atmosfera miejsca przeniosły nas w niezwykłe czasy średniowiecza.

Według legendy, po Zamku w Rynie przechadza się przynoszący szczęście dobry duch Białej Damy. Antonina jest jej ucieleśnieniem! Lecz jej tego nie mówcie, bo się obrazi. Ona jest przecież Księżniczką!

Księżniczką w kaloszach!
Opcjonalnie w trampkach.

 

DSC_2426DSC_2447DSC_2492DSC_2399DSC_2522DSC_2428DSC_2432DSC_2514DSC_24091DSC_2477DSC_2501DSC_2503DSC_26763DSC_2538DSC_2535DSC_2545DSC_2539DSC_2683DSC_2546DSC_25502DSC_2623DSC_2699DSC_2731DSC_2730DSC_2709DSC_2739

 

Antka, jak widać, jest także Księżniczką Sieciówek. Wszystko ma z Zary i H&M-u! :)

17
27 Komentarzy w
“Księżniczka w kaloszach”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.