Zabić drozda

 

Czasami jest tak, że nie potrzeba słów. Czasami słowa to aż za dużo…

Siedzę w fotelu i w ciszy. Słucham swoich myśli. Kołyszę je do snu na maleńkich stateczkach rozkoszy. Tak mi dobrze i błogo. Krople deszczu leniwie stukają o parapet. Zapowiadali burze. Przyjdzie oczyszczenie…

Oby deszcz ugasił pożar nienawiści w sercach na pokaz nieskazitelnie czystych. Może wypełnią się wreszcie miłością. I skończy walka, a zacznie pokora. Tak potrzebna tym zimnym językom, które jak miecze przeszywają przeciwnika i łamią w pół. Byleby zabić tego biednego drozda. By karmić się nieszczęściem, a szczęście swoje na jego porażce budować.

Zleci się zaraz stado i rozdziobią go kruki i wrony. Szarpać będą, aż im tchu braknie. I nie spoczną, póki nie zniszczą.

Uważaj, gdzie stąpasz, bo podeszwy spalić można. Od tego jadu ziejącego z brzucha bliźniego twego. Nie podchodź za blisko, bo oczy wydrapie i na słupie powiesi. Z odpowiednią adnotacją. Bo łatkę trzeba przykleić. Nie obejdzie się bez stygmatów. Krew trzeba przelać…

A ja siedzę w fotelu i już nie widzę. Nie słyszę. Deszcz zaczyna padać i spływa po mnie ta wojna, która rodzi ofiary z oprawców. Bo to oni są przegrani, choć tego nie wiedzą. Zacietrzewieni w swoich chorych racjach, niosą krzyż nienawiści.

A ja siedzę w fotelu i w ciszy. Tak mi dobrze, błogo. Odcinam to wszystko grubą kreską i włączam muzykę. Wypełnia mnie od środka. Dźwięki pieszczą zmysły. Lecą razem z deszczem, miarowo wystukując rytm. Rytm miłości, radości i spokoju.

I tylko słyszę głos mojej córki, ciągnącej mnie za rękę: „Mamo, chcę tańczyć w deszczu. Chodź ze mną!”.

Ja też chcę tańczyć w deszczu.

I Was zapraszam do tańca.

Bądźcie szczęśliwi!

Ja jestem…

 

DSC_2601DSC_8105DSC_5141DSC_3999DSC_6364DSC_7881DSC_8669DSC_4690DSC_6316DSC_8656Untitled-1DSC_3700DSC_3701DSC_3705IMG_0482

13
26 Komentarzy w
“Zabić drozda”
  • Ja wkróte też będę ! Bo odcięcie się GRUBĄ krechą to najlepsze co moze się stać!

    Love <3

  • Ja też jestem szczęśliwa. Żyję życiem, którym zawsze chciałam żyć. Choć potykam się co chwila o kłody rzucane przez los, nie odcinam się kreską od niczego. Przeciwnie – chłonę każdą kroplę krwi niesprawiedliwie przelaną, każdą łzę płynącą z nieszczęścia. To mnie wzmacnia. To mi pozwala mówić każdego ranka „dziękuję”. Bo tak naprawdę większość ludzi na świecie powinna być szczęśliwa. Mamy tylko manię użalania się nad sobą i oczekiwania więcej, niż możemy mieć. A szczęścia wcale nie trzeba szukać… ono jest tuż obok nas. Tylko nie zawsze je widzimy. Przez zadarte nosy patrzymy zbyt wysoko.

    P. S. Lubię nowy look :) Gratuluje dobrej roboty :)

    • A ja odcinam. Bo i po co się mieszać w afery i wojny, jałowe dyskusje, a o tym jest ten tekst. Ale bardzo dobrze, że masz inaczej, że inaczej robisz i czujesz. Każdy niech inaczej przeżywa to wszystko. I jak nie odcinasz, a się utożsamiasz, to też dobrze. Mnie już szkoda energii, czasu… Kiedyś emocje brały górę. Dzisiaj jestem większą egoistką. Nie daję się zwieść i stoję z boku… I cudnie mi z tym.

      Z tym szczęściem jest dokładnie tak jak mówisz. Ty go nie tylko masz obok siebie, ale i teraz w sobie. I to dwa szczęścia! Nie za dobrze Ci? :)))

  • Bardzo mi się u Ciebie podoba. Twój blog jest dla mnie taki „magiczny”. Z tych inspirujących, dobrych, przepełnionych spokojem i świetnym słowem. Zdjęcia cudowne, uwielbiam na nie patrzeć.
    Szczęśliwa jestem bardzo.

  • Też mam ochotę potańczyć w deszczu. Piękne emocje, tylko trzeb się dobrze ich nauczyć. Cieszyć się życiem w pełni ;)

    • Na to potrzeba czasu i chęci. By szukać i odnaleźć to, co najważniejsze. Z boku zostawiając wszelkie kłótnie, wojny i wojenki…

    • No i spoko. Każdy może znaleźć w tym tekście coś dla siebie. A ja może jutro wyjaśnię „co autor miał na myśli”… :)))

  • Tym tańcem w deszczu przypomniałaś mi dzieciństwo, jak podczas deszczu biegałam po podwórku lub myłam głowę pod rynną…. kurde teraz żałuję, że jak pada to nas nie ma u dziadków :(
    Zmiany super, myślałam, że lepiej już nie będzie ale jest ! :*

    • Antka tak kocha deszcz i kocha taniec… I taniec w deszczu! I czasem szkoda, że w mieście nie do końca można puścić wodzę fantazji, wieś lepsza. Choć zdaje się, że jej miasto nie przeszkadza. Może tańczyć na chodniku i też jest szczęśliwa! :)

  • Cudnie na blogu.Teks piękny. ..i taki prawdziwy biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w blogosferze. Źle się dzieje wiec idę po tańczyć z Tobą.

  • A po burzy przychodzi (jest szansa :) ) tęcza.
    Niech przyjdzie.
    Mam wrażenie, że coś cię tutaj zmieniło ;) ;) i nie na gorsze :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.