Godziny

 

„Nie można odnaleźć spokoju, unikając życia.” (Wirginia Woolf)

Pięknie tak przywitać niezobowiązująco dzień. Zaparzam kawę i stoję z kubkiem w dłoni, wyglądając przez okno.

Czas przemyśleń…

Krótka analiza, bez ciężkiego zagłębiania się w przeszłość. Szanuję ją bardzo, ale chcę oddychać teraźniejszością. Dziś już wiem, że to ja tworzę rzeczywistość. To moje decyzje i działania, które określają moją wartość. Nie bliżej nieokreślone czynniki zewnętrzne, będące jedynie dodatkiem do tego, co nazywamy życiem.

Z każdym kolejnym świtem uczę się żyć.

Żyć mądrze, pokornie, świadomie i szczęśliwie. Jakież to trudne w dzisiejszych czasach. W tym pędzie i szaleństwie współczesnego świata, gdy tak łatwo zagubić się w odmętach materializmu i wszechobecnej nienawiści do bliźniego.

Ale ja lubię żyć szybko, jednocześnie szanując chwile błogiego spokoju. Kocham podróżować, zwiedzać, poznawać nowe miejsca i ludzi. Obcować z nimi i czerpać z ich wiedzy, jak z najmądrzejszych książek. Brać wszystko, czego nie dadzą najlepsze szkoły. One nie uczą poznawać ani doświadczać…

Prowadzę życie, jakie chcę prowadzić.

Jestem w miejscu, w którym chcę być.

Mam u boku wspaniałą rodzinę. Kochającego faceta i cudowną córkę. Mamę i siostrę i siostrę mamy. Dziadka i babcię, której już z nami nie ma, ale ciągle żyje w naszych sercach. Mam prawdziwych przyjaciół, trwających przy mnie latami. Mimo ostrych sztyletów wbijanych w serce, często przeze mnie. Otaczam się ludźmi potrafiącymi wybaczać i kochającymi, mimo mojego ciężkiego charakteru.

Znajomi. Bliżsi i dalsi. Starzy, nowi, wszyscy cudowni i z każdym wiążę najlepsze wspomnienia.
Koleżanki z blogowego podwórka, z którymi więcej mnie łączy, niż dzieli.
Wy, kochani czytelnicy.
Mnóstwo smutnych momentów i jeszcze więcej radości.
Zachowuję we wspomnieniach tylko to, co piękne i ważne.
Drobnostki, które – jak mówi Maryś – są wielkimi balonami szczęścia.
Setki kłótni, rozstań i powrotów.
Przepłakane noce i roześmiane dnie.
Hektolitry wypitego alkoholu, tysiące imprez po blady świt.
Miliony czynionych głupot, nadających życiu kolorytu.
Dziesiątki wynajmowanych stancji.
Kilka krajów, w których żyłam i mieszkałam.
Szkoły, studia, prace.
Porażki i sukcesy.
Decyzje, których dzisiaj nie żałuję. Ani jednej. Bo wiem, że to one doprowadziły mnie tu, gdzie jestem teraz.

To wszystko tworzy mój świat.

Świat nieidealny, ale temu ideałowi bliski. Mimo wszelkich przeciwności losu, z którymi borykamy się wszyscy. Świat, w którym jest miejsce na cele, plany, marzenia i ich realizację. Miejsce na śmiech i płacz. Miejsce na szaleństwa. Miejsce na miłość.

Kończę dzisiaj trzydzieści lat.

Przed chwilą zadzwonił dziadziuś i życzył mi setki. Ale nie o ilość chyba chodzi, a jakość. Chociaż, niech to idzie ze sobą w parze, czemu nie?!

19
19 Komentarzy w
“Godziny”
  • I obyś zawsze otaczała się wszystkim tym co piękne, kochane i pomocne w kreowaniu Twojego świata nieidealnego :)
    Wszystkiego dobrego!

  • To ja Ci życzę żeby to, o czym marzysz zawsze się spełniało i żebyś zawsze wokół siebie miała samych cudownych i kochanych ludzi.

  • To Ty młoda jesteś! Nie wiem czego Ci życzyć bo wszystko co chcesz to masz ;) Ale życzę Ci by dobra energia jaką masz i jaką promieniujesz na innych nigdy Cię nie opuściła, by każde Twoje marzenie szybko przekuło się w realizację ;) Powtórzę za dziadkiem sto lat!

  • Buziaki urodzinowe! I spełnienia tych wszystkich planów i marzeń, które kłębią się w Twojej szalonej głowie!!!!

    Fajny tekst. Przypomniał mi, że ja też powoli zbliżam się do tego dnia. Wiem jedno: warto marzyć :) I kochać. Reszta dóbr sama wtedy przychodzi. Bez planowania :)

  • Moja Kochana cóż ja mogę Ci życzyć, skoro napisałaś TAKI tekst? :) Masz już wszystko, a jeśli jest coś, co jeszcze mieć byś chciała, to życzę Ci tego z całego serca! Wiesz, dobro wraca… :)

    Dziś ósma rocznica mojego i Grześka ślubu. Co za cudowny zbieg okoliczności :). 29 lipca dzieją się rzeczy wyjątkowe…

  • Wszystkiego czego tylko sobie życzysz. Uśmiechu, radości, odpoczynku, satysfakcji! I duuuużo zdrowia!!! 100lat :)
    PS też w tym roku jestem już „dzieści” :) Jak kiedyś powiedział mi kolega z pracy: „nieważne, że nie jesteś już „dzieścia”, tylko „dzieści”, ważne, że nadal wyglądasz na „naście” :) Duży buziak

  • „Z każdym kolejnym świtem uczę się żyć” – mogę się pod tym podpisać. Szczególnie, że ostatnie dni są pełne wszystkiego. Wkraczania w dorosłość, poznawania, odróżniania, wybierania tego, co własne, szukania ścieżek. Burzliwy czas, ale niech trwa jak najdłużej. Szukanie jest fajniejsze od znajdywania.

  • Pięknie napsiane, cieszę się twoim szczęściem i życzę samych pięknych chwil!
    Tak w ogóle – bardzo przyjemnie tu u ciebie, zdjęcia śliczne!

  • Podobno wkraczas w najlepszy czas dla kobiety.
    Życze Ci, zeby mogła co roku podpisywać się pod tym tekstem.
    Najlepszosci!

Odpowiedz na „SurrealistkaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.