Telefon

 

Zadzwoniła do mnie przed szesnastą.

– Cześć kochanie, właśnie skończyłam biznesowe spotkanie z ludźmi z Bostonu.
Ta knajpa na rogu Szybkiej i Pięknej jest genialna, rewelacyjne jedzenie, koniecznie musimy się wybrać tam kiedyś na lancz.
Ale słuchaj, jacy ci Amerykanie są fałszywi!
Wyobraź sobie, że oni potrafią zaprosić cię do gabinetu, uśmiechają się życzliwie, bourbonem nawet poczęstują i po plecach poklepią, a jak zamkniesz za sobą drzwi, to z tym samym uśmiechem powiedzą babce z HR-u, by wręczyła ci wypowiedzenie.
Takie historie!
A moja przełożona to już przechodzi samą siebie.
Miała mi wysłać umowę, wiesz, tę, którą podpisuję w jej imieniu jutro z Japończykami, i zapomniała!
Leci teraz do Nowego Jorku i nie mam pojęcia co zrobię, jeśli nie zdąży mi jej wysłać przed dziewiątą.
Pojutrze zaczynają się wyprzedaże w Harrods’ie, a ja muszę tam być!
Jak jutro się nie uda z Tamronem, to chyba się powieszę.
Nie mogę tego przełożyć, bo jak nie polecę, to przepadną mi wszystkie okazje!
A wiesz jak ja kocham okazje…
Poza tym umówiłam się już z Mike’iem.
Jego żona wyjechała z dzieciakami na narty, więc możemy się zabawić.
Wracam w czwartek i mam tyle pracy, że nie wiem w co ręce włożę.
A ten mój asystent kompletnie się nie sprawdza, chyba muszę go zwolnić, po amerykańsku hahaha!
Poczekaj sekundkę, muszę znaleźć klucze do mieszkania
[…]
OK, już.
Matko jaki tu zaduch, zdecydowanie za rzadko tu bywam.
Ale o czym to ja…?
Ach, o Londynie…
Mówię Ci, nie ogarniam już tego wszystkiego, nie mam na nic czasu, nawet kosmetyczkę dzisiaj odwołałam.
Dobrze, że na paznokcie zdążę jeszcze przed zamknięciem, bo jak jutro tę umowę mam podpisywać, to muszę jakoś wyglądać…
A w ogóle odebrałam wczoraj mojego nowego Rolexa!
Wiesz, tego, który nosi Victoria Beckham!
Jestem taka podekscytowana, piękny, wspaniały!
[Chyba spojrzała na zegarek]
Matko boska jak już późno!
Kochanie, będę kończyć, jeszcze muszę wziąć prysznic, a za moment wychodzę.
Powiedz tylko szybciutko co u ciebie?

– Cóż… Ty masz zegarek, a ja mam czas…

 

fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimalivpłot wieś sielanka

czarny kot

fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

DSC_6550

2

fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

DSC_6536

ciasto jabłecznik szarlotka

kawa kubek

fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

DSC_7573

 

 

1
14 Komentarzy w
“Telefon”
  • Tak na szybkęsa, bo mi dziecko wyje: Post dupę mi urwał i podniósł ciśnienie przy porannej kawie. Komentuję, bo miło zaskoczyły mnie bardzo dobrze mi znane, kochane słowa na końcu. Tyle, że u nas brzmią one: Europa ma zegarki, Afryka ma czas :) Pozdrawiam

  • Smutno ze świadomością, że właśnie niestety tacy posiadacze zegarków również zakładają rodzinę i poza zakupem nowego zegarka i tak się nic nie zmienia…
    :*

    • Już :).
      Dzisiaj przejrzałam archiwum, przy kilku postach zatrzymałam się na dłużej, na pewno nie raz jeszcze do nich wrócę (jak tylko czas pozwoli – małe dziecko!).
      Pięknie piszesz. Pięknie fotografujesz. Aż zazdrość zżera :/. Ale tak pozytywnie! Że są takie miejsca w sieci, zupełnie inne, z klimatem. Pociąga mnie zwłaszcza to, że od początku idziesz własną drogą, na nikogo się nie oglądasz, niczego nie robisz pod publiczkę. Nooo… To dosyć tego słodzenia, na pewno jeszcze kiedyś się odezwę, bo czytać będę, zaczarowałaś mnie po prostu i teraz już tak łatwo się mnie nie pozbędziesz ;).

  • Ja właśnie od niedawna mam czas… aż mi go teraz za dużo! ;) ale doceniam.
    Oprócz czasu, masz przeuroczą córkę! Buziaki dla Was!

  • Ehh… jakie to smutne i prawdziwe…
    ludzie żyją w biegu,w pogoni za lepszym jutrem i w tej gonitwie zapominają co tak naprawdę w życiu jest ważne :(

  • Wpadłam „odszczekać” większość tego co napisałam pod postem na temat Zdjęć dzieci w sieci.
    Jeśli Cie uraziłam to chciałabym Cię Przeprosić, chyba mnie poniosło i faktycznie nie znałam Twojego bloga.
    Nie zmieniam zdania co do ekshibicjonizmu, dalej uważam, że trzeba go mieć aby prowadzić jakiegokolwiek bloga vloga itp.:)
    Jeszcze raz szczerze Cie przepraszam
    Kasia (ta od błedu ortograficznego)

    • Witaj ponownie Kasiu!

      No miło mi jak nigdy! :)
      Wiem, co miałaś na myśli… Bo rzeczywiście są blogi, które tworzą taką opinię. O zgrozo, wczoraj natknęłam się na blog ojca, który wrzucił na niego zdjęcie swojej całkiem gołej córeczki na ubikacji z podpisem: „odpieluchowana”!

      Ale co do ekshibicjonizmu nie do końca się zgodzę, bo definicja jest jasna. To zaburzenie preferencji seksualnych. Więc może jakoś inaczej to nazwać? :) Ale ja naprawdę uważam, że jeśli ktoś nie wrzuca tylko fotek robionych małpką i nie pisze pamiętnika (w dosłownym tego słowa znaczeniu), a idzie raczej dalej (albo chociażby się stara, tak jak ja) i dorzuca do tego trochę duszy i artyzmu, to tak, jakby robił trochę coś innego. Fotografuję nie tylko moje dziecko, ale też to, co mnie otacza. To pasja, zamiłowanie… A że głównym tego obiektem jest moje dziecko… Póki co tak. Pewnie się to zmieni. Już się trochę zmienia.

      Doskonali, światowi fotografowie, którzy mają fotoblogi, a w ich życiu pojawia się dziecko, siłą rzeczy robią z niego obiekt swoich prac. Ja się do nich nie zaliczam, nie śmiem stawiać się na równi, ale to właśnie dzięki Tosi zainteresowałam się robieniem zdjęć. Stąd pomysł na bloga, bo i pisać lubię :)

      A błędy… Sama popełniam, wszelakie (nie tylko ortograficzne). I umiem się do nich przyznać. Tak bardzo mi miło, że i Ty potrafisz.

      Pozdrawiam Cię gorąco i bardzo dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.