Tata

 

Zamykam oczy. Widzę małą siebie na wakacjach u ojca. Wiecznie pijany, a ja samopas biegająca po kaszubskiej wiosce. Potrafił pić tydzień. Cały tydzień, gdy byliśmy na wczasach. Chwilami było nawet śmiesznie. Te żarty, że wielki piątek, sobota, niedziela, wielki tydzień… Humor mu dopisywał, więc dawał na loda i chipsy. Gorzej, gdy przypomniało mu się, że jest ojcem i akurat w tym momencie chciał mnie wychować. Awantury, krzyki, płacze. Kop w tyłek zaliczony. Po urlopie odstawiał mnie do babci, bym mu zbytnio nie wadziła do końca mojego pobytu „u niego”.

Zamykam oczy. Widzę małą siebie podskakującą obok ojca, gdy idziemy razem brzegiem morza. Uśmiechnięte, radosne dziecko, opowiadające fascynujące historie. Zwierzająca się ojcu córeczka, tak bardzo pragnąca jego miłości i akceptacji. Pytam o coś. Nie reaguje. Nie słyszy. Zamyślony idzie przed siebie, nie zauważając, że fale zalewają mu buty. Czyli mówiłam do siebie. Nie zanotował ani jednej informacji płynącej z moich ust wartkim potokiem słów. Próbuję raz jeszcze, powtarzam, skaczę, opowiadam! Bezskutecznie…

Zamykam oczy. Widzę małą siebie opowiadającą mamie, że tatuś wylał cioci zupę na głowę. A ciocia w ciąży.

Zamykam oczy. Widzę dużą siebie na sali sądowej. Szukam sprawiedliwości, której nie ma. Na szczęście wygrywam. Po ogłoszeniu wyroku drę i palę dokumenty, by się oczyścić. Zwykły symbol, a jaki ważny. Czuję ogromną potrzebę spektakularnego zakończenia sprawy. Nic to, że nikt tego nie zobaczy, że zamknięta w czterech ścianach płaczę do tych kartek, czytając słowa, które sądowa stenotypistka z taką pieczołowitością wystukiwała na maszynie. Czasem trzeba odciąć wszystko w jednej chwili i ruszyć dalej.

Ruszyłam.

Otwieram oczy. Widzę małą Tosię przy boku swojego taty. Jej maleńka rączka zamknięta w silnym uścisku. „Tatusiu zobacz, ładnie umiem?” – pyta Antka, kręcąc piruety. „Pięknie kochanie, cudownie!” – odpowiada szczerze tata. Tata, który życie by za nią oddał. Tata, który dobro córki stawia ponad swoje własne. Pracuje dniami i nocami, by zapewnić jej wszystko, o czym marzy. Tata, który praktycznie nie pije przy niej alkoholu. Poświęca każdą wolna chwilę, by się z nią pobawić, porozmawiać, pośmiać. Słucha ze zrozumieniem, przygląda się uważnie każdego dnia, ponieważ nie chce stracić najdrobniejszego szczegółu z okresu jej dorastania. Uczy życia, pokazuje świat. Kocha. Nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko.

To największe moje szczęście. Dałam swojej córce tatę, którego nigdy nie miałam, o którym zawsze marzyłam…

 

aparat pan tu nie stał kalejdoskop fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

Gaston et Copains spódniczka sweterek H&M buty Zara dziewczynka fashion kids moda dziecięca fotografia dziecięca

fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

różowe okulary buty native tommy hilfiger koszula buty spodenki fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

buty native tommy hilfiger koszula buty spodenki fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

buty native tommy hilfiger koszula buty spodenki fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

okulary ray ban tommy hilfiger koszula buty spodenki

buty native tommy hilfiger koszula buty spodenki fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

buty native tommy hilfiger koszula buty spodenki fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

różowe okulary claire's fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

rodzina miłość kochać dziecko mama tata fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

tata dziecko córka miłość fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

rodzina mama tata miłość kochanie fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

tata dziecko córka zabawa fun kinder planeta bajkoland małpi gaj sala zabaw

tata córka las spacer wieś rodzina miłość

Costa

metro londyn

rodzina

dziecko bobas dzidziuś maluszek tata miłość rodzina fotografia dziecięca fotografia rodzinna fotografia portretowa studio foto minimaliv

14
36 Komentarzy w
“Tata”
    • Właśnie tak się czuję Lucy.
      Zostawiłam ostatnio u Maryś (która napisała, że jak słyszy głos Armstronga to jest w niebie) taki komentarz: „Ja też jestem. Matko, jak wysoko. Tyle lat zajęło mi, by w przededniu 30 urodzin zrozumieć, jak cholernie jestem szczęśliwa. Tak, to stało się dzisiaj.”.
      I tak właśnie jest…
      Nie mogę się jeszcze otrząsnąć, ale nie wiem czy z własnych, na głos wypowiedzianych słów, czy z tego szczęścia, które wypełnia mnie po brzegi :)

    • Jak ja bardzo nie lubię takich klimatów, Dolly Parton i te sprawy, ale ten kawałek jest świetny! Wzruszyłam się bardzo. Dziękuję, że mi go pokazałaś! :*

  • Czasem to ja Cie tak zawyczajnie „I HET U ”
    A tak na poważnie to się poryczałam,nie tylko przez to jak piszesz, ale też dlatego, ze Lucka poznałam
    Widziałam to zaangazowanie w opiekę i zabawę nawet nad „obcym” dzieciakiem :)

    Buziaki !

    • Lucuś taki właśnie jest. Najukochańszy.
      Wierzę Aniu, że i Ty znajdziesz to szczęście. Tylko musisz wziąć życie w swoje ręce. Jesteś bardzo wartościowym człowiekiem i zostanie Ci to nagrodzone. Ja Ci to mówię! Nawet jeśli you hate me! :)))

  • Oczywiście przeczytałam i się popłakałam. Ja wychowałam się bez ojca. Później był ojczym, dobry wspaniały człowiek, ale gdy byłam mała nie było go. Ojciec Matyldy jest szalony i spontaniczny i uwielbia naszą córkę- więc ja też dobrze wybrałam. Pozdrawiam

    • Nie mamy wpływu na nasze życie, gdy jesteśmy dziećmi. Ale mamy wpływ na życie naszych dzieci. Musimy dbać o to, by wychowywały się, żyły i rozwijały w przyjaznym im środowisku, bez żadnych dysfunkcji. Ty nie miałaś taty, ale dałaś swojej córeczce najlepszego tatę na świecie. I o to chodzi! Żeby wybierać dobrze, mądrze i najlepiej dla swojego dziecka. No i dla siebie! Bo nie możemy zapominać o sobie jako o kobiecie, a nie tylko matce! :)

  • Ja wychowana bez ojca, który był… ale nie dla nas… teraz wiem,ze to nie było najgorsze…
    Cudne zdjęcie…mówiące tak dużo o ♥
    Jesteście super rodziną, gratki :-))))
    tulam mocno
    Dorota

    • Bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Ja się nimi karmię i nigdy nie uschnę! :)
      Mam nadzieję, że to co było gorsze od wychowania bez ojca, nie było aż tak straszne! :(

  • Dla mnie tata nie miał za dużo czasu, ale to głownie dlatego bo gospodarstwo to praca 24h nigdy nie wiesz czy nocy nie zarwiesz bo coś się będzie dziać, to nie etat 8h i do domu… Teraz to rozumiem doskonale, ale jak małemu dziecku to nie raz mi było przykro, że miał być jakiś wspólny wyjazdu, a tu się nie da. Wakacji na wyjeździe z nim nie pamiętam żadnych, zawsze nad morze z mamą jeździliśmy, a on w domu zostawał bo zwyczajnie musiał :(
    Taki tata to prawdziwy skarb, dobrze wybrałaś, tak jak i ja :P

    • Rodziców się nie wybiera. Musiał pracować, żeby Was utrzymać. Dobrze, że to dzisiaj rozumiesz i godzisz się z tym. No i najważniejsze, że znalazłaś kogoś, kto nie wpisuje się schematy Twojego taty. Gratulacje! :) :*

  • Piękny wpis. Bardzo miło się czytało. Super, że tata spisuje się na medal. W ogóle serce rośnie, jak się patrzy, że jest coraz więcej fajnych, zaangażowanych ojców, którzy nie wstydzą się tego, że kochają swoje dzieci.

    • Otóż to! Niestety jeszcze wielu jest takich, dla których zabawa z dzieckiem, wychowywanie go to pewna ułomność, bo od tego jest matka. A później mają pretensje, że syn zniewieściały, czy nie ma wpojonych męskich wartości. Albo córka, że ma kompleksy, bo jej tata nigdy nie mówił, że jest piękna i mądra, bo nie miał na to czasu, albo zwyczajnie od niej stronił, bo nie jego rolą jest zajmowanie się dzieckiem. Oby to wszystko się zmieniało i szło do przodu. Dobrze spostrzeżenie Agata, dziękuję i witam Cię u mnie, bo chyba komentujesz po raz pierwszy?! :) :*

  • Największe szczęście to wiedzieć i widzieć, że wybrać ojca dla swoich dzieci i męża dla siebie lepiej się już nie dało, tego najlepszego z najlepszych. Ja też wiem że znalazłam tego najwspanialszego! :-* Ściskam :-)

    • Chyba tak, chyba nie mogłam już lepiej. A przyszedł jakoś ot tak, po prostu… :)
      Tobie też bardzo gratuluję! I cieszę się razem z Tobą, Waszym wspólnym rodzinnym szczęściem.
      Bo wszystko może się zawalić, ale rodzina to poważny fundament, na którym budujemy nasze życie.
      Ściskam!

  • Pięknie napisałaś… Szczerość mnie wzrusza… sama często tka nie potrafię, choć i tak już na blogu zaczynam się bardziej otwierać. Sama nie wiem, czy to dobrze czy źle.

    P.S. Mój tata też miał problem z alkoholem…

  • Ja miałam wspaniałego Tatę i był przy mnie 27 lat i dałabym wszystko, żeby ktoś podarował mi chociaż jeszcze jeden dzień z Nim.
    Teraz mam nadzieje, że będzie mi kiedyś dane podarować tyle samo miłości wsparcia i serca swojemu dziecku…

  • Przepiekny post! Troche przypomnialo mi sie niestety tez moje dziecinstwo…:( Ale jakie to wazne ze tyle sie w Twoim zyciu zmienilo – i sama tego dokonalas! Bo to Ty wybralas Lucka :) To kobieta wybiera partnera zyciowego a nie odwrotnie. Udalo Ci sie uniknac bledu ktore czesto popeniaja kobiety z rodzin alkoholikow – czyli wybieraniu partnera ktory bylby podobny do Twojego ojca – i brawo Ci za to! Ludzie moga mowic ze jestes szczesciara ze masz Lucka – bo tez jestes…ale Twoje szczescie to w duzej mierzeTwoja zasluga – i niewiele osob bedzie w stanie sobie zdac z tego sprawe. Bardzo sie ciesze z Twojego szczescia…a dokladniej…z Waszego szczescia. Ciesze sie ze historie ze zlym poczatkiem potrafia miec happy-ending:) Tak jak w bajce, dobro wygrywa ;) xxxx

  • Piękny post z tatą w tle..

    ps. Czy możecie mi napisać, co narzucacie na zdjęcia żeby czernie były tak łagodne a zdjęcie z lekkim przydymieniem czy matem. Bardzo fajny efekt.

  • Przyznam się bez bicia, że tego tekstu akurat nie czytałam. Bywałam u Ciebie od okazji do okazji, albo kiedy Matka tylko Jedna linkowała do Ciebie. Teraz wiem, że wsiąknę na dłużej.
    Podziwiam i cieszę się, że Tobie udało się ułożyć dobre życie bez względu na to co było kiedyś. Trzymaj się i mam nadzieję, że do pogadania jeszcze nie raz :*

  • Jakkolwiek by u nas nie było, to wiem, że C. jest wspaniałym ojcem – i za to cholernie Go kocham. Możemy się nie dogadywać czasem, może być lepiej, lub gorzej, ale nie chciałabym, żeby Maks miał innego Tatę – bo ten, który jest, jest właśnie Jego. I dla Niego żyje. Dla Niego to nasze wspólne – małżeńskie – życie czasem wygląda tak, a nie inaczej. Nie tłumaczę, wiem, że nie tak powinno być, ale to pozwala być, trwać i walczyć o wspólne szczęście. Poryczałam się oczywiście, ale też przypomniałam sobie o tym, jakie z Maksem mamy szczęście. Uściski dla całej trójki :*

  • nie wiem co napisać… dziś podobne opisy wspomnień swoich złych ojców zostawiły moje czytelniczki pod wpisem któy zrobiłam o moim Tacie. Nie mówię że był złotym człowiekiem, idealnym tata i meżem. Ale jak czytam takie opisy, lub takie komentarze jak dziś od moich czytelniczek to włos się jeży na głowie. Moj tata dał mi wspaniałe dzieciństwo, wspomnienia. Teraz jest cudownym dziadkiem dla mojej córki.
    Tobie gratuluję stworzenia cudownej kochającej się rodziny i życze by mimo ciazkich wspomnien życie biegło Ci radosnie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.