Rodzicielstwo bliskości vs. bezstresowe wychowanie

 

Na blogu Małe Dranie przeczytałam tekst, który skłonił mnie do pewnych refleksji.

Z rodzicielstwem bliskości i bezstresowym wychowaniem jest tak, że te dwa pojęcia są niestety mylnie ze sobą łączone. Moim zdaniem rodzicielstwo bliskości to stworzenie specyficznej więzi emocjonalnej z dzieckiem i nie równa się ono całkowitej swobodzie dawanej dziecku w stylu „róbta co chceta”, bo przecież same się dzieci nauczą. Nie, nie nauczą się. One nie rozumieją przyczyn i skutków. Trzeba im to pokazać, wyjaśnić, uzmysłowić.

Nie wierzę w to, co przeczytałam na jednym z blogów, że samo dawanie przykładu wystarczy. Nie małemu dziecku, które nie wie co jest dobre, a co złe. Myślę, że dziecko nie będzie myło rąk, czy zębów, jadło warzyw zamiast słodyczy bo my tak robimy i ono to widzi. To żmudna praca rodzica, który pokazuje rzeczywistość, uczy życia. Tłumaczy, co wolno, a czego nie. Wychowuje! Oczywiście odpowiednie zachowanie obserwowanego przez dziecko dorosłego to bezwzględna podstawa. Ale skąd dziecko ma np. wiedzieć, że w kinie się nie krzyczy i nie rzuca popcornem? Rodzice przecież tego nie robią, ale dziecko nie ma pojęcia, że tak nie wolno, więc nie wpadnie na to, iż należy komunikować się szeptem, a miejsce kukurydzy jest wyłącznie w pudełku bądź brzuchu. Samo przyglądanie się nie wystarczy.

Kraje skandynawskie od lat 70. przodowały w bezstresowym wychowaniu. Dziś ich obywatele uważają, że ten styl doprowadził do stworzenia pokolenia egoistycznych, mało przedsiębiorczych i konsumpcyjnie nastawionych do życia ludzi. W związku z tym wracają do korzeni i wychowują się inaczej. Z systemem nagród, ale i kar. Zorientowali się, że to ich wychowanie bez stresu (czyli bez zasad) nie działa. W Polsce wychowanie bezstresowe przyszło z opóźnieniem (jak wszystko), w latach 90. Będziemy więc zbierać jego żniwo jeszcze jakiś czas, aż rodzice zrozumieją, że stawianie granic, przestrzeganie ustalonych zasad postępowania nie wyklucza rodzicielstwa bliskości. Że można być blisko z dzieckiem, jednocześnie wymagając od niego poprawnego zachowania.

Bliskość, jak sama nazwa wskazuje, dotyczy relacji dziecka z rodzicem, która ma opierać się na miłości, wzajemnym zrozumieniu i bliskości właśnie. A nie na odrzuceniu tego, co zwykliśmy nazywać wychowaniem. Trzeba jednak w tej bliskości zachować umiar. Jest to niezmiernie trudne, gdyż granica przyjaźni z dzieckiem jest bardzo cienka. Nie możemy traktować go jak kumpla. Nie możemy mu się zwierzać, liczyć, że zrozumie, budować luźnej relacji jak z osobą dorosłą. Bo, gdy przyjdzie do egzekwowania pewnych zasad (a przecież zawsze przychodzi taki moment!), dziecko nie zrozumie, że już się nie kumplujemy. A jednak musimy się z nim przyjaźnić. Stworzyć warunki tolerancji, miłości i bliskości…

W cytowanym przeze mnie poście jest mowa o znalezieniu złotego środka. Działaniem gdzieś pomiędzy wychowaniem bez stresu, a systemem kar i nagród, jasnym wyznaczaniem zasad. Ale ja się z tym nie zgadzam. Bezstresowe wychowanie bowiem to twór, który jak komunizm przynosi więcej szkód niż pożytku. Głównie w umysłach. Zarówno dorosłych, jak i dzieci. Nie powinien więc istnieć. Za to rodzicielstwo bliskości jak najbardziej ma rację bytu. Jak wspominałam, jest to relacja dziecka i rodzica, opierająca się na miłości i ogromnym zaangażowaniu w bycie z dzieckiem, spędzaniu z nim czasu, uczeniu go życia i przekazywaniu wiedzy. Jeśli dodać do tego adekwatne kary i nagrody, wyjdzie nam idealnie wychowanie w duchu miłości, ale i rozsądku.

Dziecko jest jak kwiat, który, mając warunki, rozkwita. A niepodlewany więdnie i usycha…

 

róża kwiat ogród rodzicielstwo bliskości wychowanie bezstresoweróża kwiat ogród rodzicielstwo bliskości wychowanie bezstresowehuśtawka sielsko ogród odpoczynek spokój rodzina rodzicielstwo bliskości wychowanie bezstresowemyszka minnie mouse opaska h&m rodzicielstwo bliskości wychowanie bezstresowerodzicielstwo bliskości wychowanie bezstresowe huśtawka sielsko ogród odpoczynek spokój dziecko opaska myszka minnie mouse h&mróże kwiaty ogród odpoczynek spokój rodzicielstwo bliskości wychowanie bezstresowerodzicielstwo bliskości wychowanie bezstresowe róże róża ogród trawa zielono spokój dziecko trawa upadek rodzicielstwo bliskości wychowanie bezstresowedziecko trawa ogród upadek pomoc rodzicielstwo bliskości wychowanie bezstresowerodzicielstwo bliskości wychowanie bezstresowe ogród trawa koszenie trawy kosiarka rodzina spokój odpoczynek weekendrodzicielstwo bliskości wychowanie bezstresowe szare conversy converse trampki ogród trawa koszenie trawy kosiarka rodzina spokój odpoczynek weekend huśtawkaconverse trampki trawa ogród szare conversyrodzina śmiech uśmiech szczęście para młodzież ogród odpoczynek spokój rodzicielstwo bliskości wychowanie bezstresowekwiaty ogród fiolet fioletowe wychowanie bezstresowe rodzicielstwo bliskościkwiat bzu bez wychowanie bezstresowe rodzicielstwo bliskościwychowanie bezstresowe rodzicielstwo bliskości kwiatywychowanie bezstresowe rodzicielstwo bliskości dziecko dmuchawce myszka minnie mouse opaska h&mwychowanie bezstresowe rodzicielstwo bliskości dziecko dmuchawce myszka minnie mouse opaska h&m

0
9 Komentarzy w
“Rodzicielstwo bliskości vs. bezstresowe wychowanie”
  • Fajnie, że mój post zainspirował koleją mamę do wyrażenia swojego poglądu. To tylko świadczy o tym jak to ogromny i nieskończony to temat.
    Nie rozumiem tylko jednego z ostatnich zdań „W cytowanym przeze mnie poście jest mowa o znalezieniu złotego środka. Byciu gdzieś pomiędzy rodzicielstwem bliskości, a systemem kar i nagród, jasnym wyznaczaniem zasad. Ale ja się z tym nie zgadzam.” Dlaczego? Napisałam dzisiaj PS. do tego posta, zresztą nadal uważam, że nie zawiera wszystkiego. Myślę jednak, że można być bardzo blisko z dzieckiem, a jednak mieć plan dnia i system kar i nagród, chociaż teraz może się wydawać, że tylko stosuję kary co jest totalną bzdurą, chodziło mi raczej o jakiś zarys tego systemu wychowania. Rodzicielstwo bliskości nie ma nic wspólnego z bezstresowym wychowaniem, z tym się zgadzam w zupełności, ale uważam że można z RB i AP (authoritative parenting) brać to co nam pasuje do całej filozofii wychowawczej. Tak jak chętnie biorę wiedzą dt. wychowania z wielu książek.

  • No, jak dla mnie wychowanie bezstresowe to też jakiś dziwny twór który nie powinien istnieć! Kiedyś byłam z mamą u jej koleżanki. Po domu latał chłopak, był niegrzeczny, pyskaty, rozwalał wszystko a jego rodzicielka nawet nie reagowała! I wtedy pomyśłam – „Pewnie… Wychowanie bezstresowe, żadnych zasad. Pfff”.
    Nigdy tego nie zrozumiem. Dla mnie to chore, dziecko musi znać jakieś zasady, musi wiedzieć, że nie wszystko mu wolno, że nie może sobie pozwolić na wszystko.

    A rodzicielstwo bliskości jak najbardziej:)

    • Święte słowa! Moim zdaniem wychowywać to znaczy wytyczać granice, ustalać zasady… Rozumiem luz, który należy dziecku dawać, ale ono musi wiedzieć co jest dobre, a co złe, a bez tych zasad właśnie nigdy się tego nie nauczy. O krok od patologi… Buziaki! :*

  • Masz rację, bezstresowe wychowanie nie sprawdziło się. Bliskość i partnerstwo z dzieckiem są najważniejsze, ale łatwo je pomylić z rozpuszczeniem i pozwalaniem na wszystko, w imię miłości oczywiście. Jestem za systemem nagród i kar dostosowanych do wieku dziecka, stosuję te metody wychowując swojego syna i dobrze nam z tym :)

    • Czytałam gdzieś, że dziecko, któremu wszystko wolno jest bardzo nieszczęśliwe, nie czuje się bezpiecznie. Taki paradoks, ciężki do zrozumienia, ale chyba coś w tym jest…

  • Zgadzam się w pełni. Nuezwykle trafnie ujęłaś kwestię RB i wychowywania bezstresowego. Osobiście mam problem z karaniem/nagradzaniem jakoś wydaje mi się nie bardzo skuteczny. Ale może to kwestia sposobu w jaki wychowywali mnie moi rodzice i jak kara czy nagroda wyglądały. Nie umiem może z dystansem na to spojrzeć… Bo konsekwencie ze złego zachowania były zazwyczaj nieadekwatne do czynu i nie niosące za sobą żadnej nauki..

    • To właśnie wyciągając wnioski, możemy nie popełniać błędów naszych rodziców i karać oraz nagradzać dzieci bardziej, że tak to ujmę, umiejętnie. O nieadekwatności kary do popełnionego czynu pisałam kiedyś tutaj: http://minimaliv.com/kara/ Polecam i pozdrawiam gorąco! :*

  • My odrzuciliśmy wszelkie kary i nagrody (chociaż nagroda to inna forma kary), strach i przemoc. Postawiliśmy na wzajemny szacunek, rozmowę, potrzeby i nam się to sprawdza.
    Przy rodzicielstwie bliskości bardzo pomocne jest nvc

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.