Pierwszy krok

Podobno najpierw trzeba wypuścić energię. Zrobić ten pierwszy krok, który spowoduje lawinę zdarzeń. Bo wszystko ma swoje konsekwencje. Każda decyzja ciągnie za sobą kolejną.

Czasami zastanawiam się jakby wyglądało moje życie, gdybym w danej chwili postąpiła inaczej, niż miało to miejsce. Jak potoczyłaby się moja historia. Czy poznałabym tylu wspaniałych ludzi, z którymi znam się dzisiaj? Że nawet jeśli ktoś daleko to dzwonimy do siebie i rozmawiamy godzinę albo dłużej. Albo na czacie. Tak też dzisiaj można. Wtedy jeszcze szybciej mijają minuty.

Ktoś powie strata czasu takie rozmowy. Może i ma rację, może dla niego to źle spożytkowany czas, bo przecież życie ucieka, tyle można przez tę godzinę zrobić. Ale dla mnie takie rozmowy to nowe doświadczenia. To poznanie czyichś poglądów, wymiana zdań i argumentów. Czasami spięcia, kłótnie. Ale czymże by było życie bez takich atrakcji?

A bałagan w domu osiąga punkt kulminacyjny, naczynia w zlewie błagają o zmycie. Porozrzucane skarpetki, ciastolina wgnieciona w kanapę, obiadu nie ma. I co z tego? Przegadałam pół dnia, mieszkanie wygląda jak po wybuchu bomby atomowej, a ja i tak odbieram Antkę z przedszkola i nie wracamy do domu. Idziemy na nasz ukochany spacer, spędzić ze sobą te wspaniałe chwile, które nas do siebie zbliżają.

Bo wszystko, co robimy tworzy naszą własną rzeczywistość. I tylko od nas zależy jaka ona będzie. A ja mogę przecież posprzątać kiedy indziej. Ciastolina wyschnie i sama się wykruszy. Obiad poczeka a i zamówić z dowozem można. Człowiek najważniejszy…

Dzięki tym ludziom, tym rozmowom, wypuściłam swoją energię. Zrobiłam pierwszy krok, ten najtrudniejszy, który, choć nie wiem dokąd mnie zaprowadzi, mam nadzieję zmieni jakoś moje życie. Na lepsze. Bo oni są, dobrym słowem po plecach poklepią i cieszą się razem ze mną tym jednym malutkim kroczkiem. Tym, że jest jakiś plan, nadzieje, perspektywy…

I nic to, że płakałam im do słuchawki albo w rękaw. Nieważne, że oni bardziej wierzą we mnie niż ja w siebie. Dzięki nim może kiedyś i ja uwierzę. Dzięki tym długim godzinom na telefonie i literom klepanym w klawiaturę, dzięki spotkaniom przy winie, czy kawie, rzucanym luźno słowom rodzą się nowe pomysły. I może oni często nie świadomi tego, że pomagają, robią to najlepiej. Kopną tak mocno, że pierwszy krok, ten najtrudniejszy, robi się sam. Niepostrzeżenie.

 

 

szalik zara kurtka okaidi manufaktura łódźmanufaktura łódź karuzela oknoczapka szalik zara kurtka okaidi zabawa manufaktura łódźczapka szalik zara kurtka okaidi zabawa manufaktura łódź tata i córkabuty szalik adidasy zara park julianów julianowskibuty szalik adidasy zara park julianów julianowskisjesta w julianowskim park julianowski kłódka łódźpark julianowski kłódka łódź pan rowerskidrukarnia off piotrkowska center łódźspółdzielnia off piotrkowska center łódź restauracjadrukarnia off piotrkowska center łódź restauracja bagietkidrukarnia off piotrkowska center łódź restauracjaoff piotrkowska center łódź tari barioff piotrkowska center łódź restauracja drukarnia pan tu nie stał torbałódź ulica piotrkowskaanna sławeta ania i karolantosia minimaliv kapelusz h&m fotografia dziecięcaantosia minimaliv kapelusz h&m fotografia dziecięca

0
18 Komentarzy w
“Pierwszy krok”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.