Dziewczynki kochają różowy kolor!

Moja koleżanka Natalia twierdzi, że gdy dać dziewczynce do wyboru 10 przedmiotów w różnych kolorach, to i tak zawsze wybierze różowy. Zawsze jej mówiłam, że bzdury gada, bo przecież można wychować dziecko w duchu dobrego gustu, stylu i smaku, bez wszechobecnego różu rodem z wioski Barbie. Że można sprawić, iż nigdy po ten róż nie sięgnie. Przecież to ja decyduję co jej kupić, czym się będzie bawić, jakie ubranka założy. I jeśli będę konsekwentna w swoich wyborach, wejdzie jej to w krew, pozna co dobre i nie będzie lubowała się w tandecie.

Pisałam już kiedyś, że oczekiwania są źródłem rozczarowań. Zwłaszcza, gdy chodzi o dzieci. Gdy sobie to uświadomiłam, przestałam snuć wizje dotyczące mojej córki. Chciałabym wiele. Ale dobrze wiem, że będzie jak ma być. Oczywiście postaram się kierować ją na dobre tory życia, przekazać najlepsze wartości, ale nie oczekuję nie wiadomo czego, gdyż nie chcę później przepłakiwać nocy, gdy okaże się, iż moje wyobrażenia różnią się od tego, co czas przyniesie.

Zawsze powtarzałam, że nie chcę tych wszystkich różowych ubranek, gadżetów, różowego wszystkiego. Bo jak to wygląda? Tandetnie, kiczowato… Dziecko zaczęło mi dorastać, mieć swoje zdanie. Wraz z rozwojem przyszło zamiłowanie do różu. Początkowo myślałam, że to wina przedszkola, bo wszystkie dziewczynki mają różowe maskotki, zabawki, ubrania. Ale gdy widzę kochające róż, acz nieuczęszczające do takich placówek córki moich koleżanek, teoria, której hołduję lega w gruzach. Bo one nie mają „złych” wzorców. A gdy mamy idą z nimi do sklepu, od razu sięgają po wszystko w tym jednym jedynym kolorze.

Kiedyś myślałam, że to wina przemysłu rozrywkowego, zabawkarskiego, dziecięcego. Ich pewnego rodzaju manipulacja prowadząca do kolorystycznej stygmatyzacji. Ale gdy mój Lucek pracował dla firmy zajmującej się tworzeniem bajek i gier dla dzieci, dowiedziałam się, iż użycie takich a nie innych kolorów w szacie czy oprawie graficznej (w tym przypadku produktów IT) jest poparte bardzo dokładnymi badaniami. Dlatego przykładowo grafiki sklepów internetowych Apple mają różne kolory w różnych krajach. Bo Amerykanom czerwony kojarzy się inaczej niż Europejczykom…

A różowy? Chyba wszystkim dziewczynkom sprawia nieopisaną radość. Moja córka tysiąc razy dziennie oznajmia mi, że kocha różowy kolor. Bez żadnego kontekstu puszcza w eter tę informację w różnych sytuacjach. Moje kolorystyczne wizje odłożyłam więc na bok. Chcę by była szczęśliwa, a jeśli różowe gadżety są dla tej małej istotki synonimem szczęścia to jak mogę jej tego zabronić? Znam mamy, które mówią „zero różu, nigdy w życiu!”. Zawsze uśmiecham się wtedy do siebie i mówię w duchu „poczekaj, aż podrośnie!”. Przychodzi ten moment, gdy dziecko zaczyna mieć swoje własne zdanie, poglądy, upodobania. Myślę, że należy mu wtedy pomagać w wyborach, nie zgadzając się może na wszystko, ale idąc na pewne ustępstwa. Bo tak tworzy się jego charakter, osobowość. Uczy się bycia niezależną jednostką. A róż może być piękny. Pastelowy, delikatny, nie tandetny…

Wczoraj Antonina podeszła do mnie i zapytała: „Mamo, jakie mam oczy?”. Odpowiedziałam, że niebieskie. „Chcę mieć różowe!” – zakomunikowała. Zaproponowałam jej, że jak dorośnie kupi sobie różowe soczewki (tłumacząc przy okazji co to soczewki) i jej życzenie się spełni. Zachwycona tym faktem, okazała mi swoją radość, robiąc dwa piruety i tuląc czule swoją Minnie. Gdyby dać jej do wyboru 10 przedmiotów w różnych kolorach, w ciemno strzelam, że wybierze różowy.

 

 

adidasy szalik legginsy płaszczyk zara myszka minnie mouse różowy koloradidasy szalik legginsy płaszczyk zara myszka minnie mouse różowy kolor torebka h&mdziecko zabawa różowy kolor ikea zaradziecko zabawa różowy kolor ikea zaraświnka peppa pig tata świnka daddy pig różowy kolor zabawa dziecko zara jajko tamagotchi friendsświnka peppa pig tata świnka daddy pig różowy kolor zabawa dzieckotorebka dziewczynka myszka kotek różowa różowy kolor accessorizeciastolina play-doh różowy kolor dziecko zabawazara spodnie koszulka t-shirt opaska reserved jajko tamagotchi friends różowy kolorjajko tamagotchi friends zara różowy kolor opaska h&m okulary okaidi dziecko minimalivróżowy kolor szary sowa love sowezara spodnie koszulka t-shirt okulary okaidi różowy kolor kredkizara h&m myszka minnie mouse różowy kolorzara marynarka spodnie sandałki dla dziewczynki tipi namiot różowy kolormyszka minnie mouse różowy kolorzara czapka szalik kurtka myszka minnie mouse różowy kolorkoszulka świnka peppa pig różowy kolor myszka minnie mouse koszulka świnka peppa pig różowy kolor myszka minnie mouse apple macbook airkoszulka świnka peppa różowy kolormyszka minnie różowybarbie różowy kolor

Ostatnie zdjęcie pochodzi ze strony Urban Explorers Łódź.

 

0
27 Komentarzy w
“Dziewczynki kochają różowy kolor!”
  • Haaa :) Wiedziałam, że tak będzie :D Potem przyjdą fazy na inne kolory:)
    Tak teraz mi się przypomniało jak byłam mała to kompletnie nie znałam pojęcia nuda, znajomych nie miałam jakoś szczególnie dużo, mama raczej nie lubiła bawić się w udawanie, że misie mówią, a siostra była starsza to i swój świat miała. Właśnie wtedy tak małe rzeczy jak dany kolor, jakieś nowe zwierzątko potrafiło cały dzień siedzieć mi w głowie, wymyślając mnóstwo sposobów na zajęcie sobie czasu. Pamiętam z czasów „różowej fazy”, że wszystkim misiom, lalkom uszyłam różowe ciuszki :D
    Sama się do siebie teraz zaśmiewam jak wspominam jak siedziałam sama w pokoju krzyczałam „maaaamo”, mama przychodziła, a ja odpowiadałam „to nie do Ciebie:D”.

    • A nie mówiłaś… :)
      Może Tośka też będzie tak kreatywna. Ja szyć nie umiem, ale Ty ją możesz podszkolić! :)

  • Bo powiedzmy to sobie szczerze, która z nas będąc dzieckiem nie piała na widok różowego?! Ja na pewno, i na pewno po pewnym czasie/latach mówiłam, że go nie cierpię… I dlatego, że liczy się dla mnie uśmiech mojego dziecka nosi róż, i ubranka z postaciami z bajek, bo to ona jest tu najważniejsza a nie moje widzimisię :)

  • DObry róż nie jest zły. Zwłaszcza jeśli nie jest to oczojebny róż z dodatkiem kolorowego brokatu o.O. Pastelowy róż sama uwielbiam i nie mam nic przeciwko temu, żeby sama założyć coś w tym kolorze.

    • Otóż to! Róże mogą być delikatne, pastelowe – jak pisałam w poście. Ale to też jest ten kompromis, ona chce plastikowy rowerek w kształcie paskudnej różowej owieczki, a ja jej mówię, że kupię jej metalowy, ładny, pastelowy. I obie jesteśmy szczęśliwe, bo ja nie muszę patrzeć na ten szajs, a ona się cieszy bo… jest różowy! :)

  • Doskonale to rozumiem. Moja Matylda ubóstwia róż. Czasami da sobie wytłumaczyć że nie wszystko musi być różowe. Ale ostatnio na pytanie czy chce spróbować jazdy konnej odpowiedziała : tak jeśli koń będzie różowy i będzie miał skrzydła..

    • Rozwaliła mnie Twoja córcia. Różowy pegaz. Jeszcze mogła zażyczyć sobie jednorożca! Śmiesznie mamy z tymi dzieciakami. A Twoja ile ma lat?

  • Tak… Moja sukienka, wymarzona i wybłagana u mamy była w jasnoróżową krateczkę. Wyrosłam. Mama oddała ją kuzynkom młodszych, każdej z nich była ulubioną… Potem wzięłam długoletni rozwód z tym kolorem. Wróciłam do różu po wielu dekadach, ale do dziś pamiętam emocje i siłę uczuć moich wobec kawałka tej szmatki i koloru rzecz jasna i wcale, a wcale mnie on był nie zepsuł ;)

    • Tośki róż pewnie też nie zepsuje. Myślę, że z tego wyrośnie. A może później powróci jak Ty. Tylko różnica w tym Waszym uwielbieniu jest taka, że ona chce ściany, drzwi, oczy, włosy różowe. Kazała Luckowi kupić różowy samochód! A Ty masz różowego kotka na iPhonie i dodatki. Chociaż myślę, że w głębi duszy marzysz o różowych oczach! :)))

    • Bo właśnie staram się by było delikatnie, nie tak tandetnie. Róż w odpowiednich odcieniach jest słodki, zwłaszcza dla blondyneczek – jakoś mi to pasuje. Ale już różowego rowerka z plastiku w kształcie owcy jej nie kupię. No way! :)))

  • Ja nie wiem co Wy matki blogerki macie do koloru różowego?! Sama mam córke i kiedyś zadała mi to samo pytanie co Twoja ” jaki ma kolor oczy?” bo ona chce mieć różowe!!! Moja Alicja kocha róż- tak mówi. Na początku myślałam że to moja wina bo przyznam się że od urodzenia ubierana była w niebieski, granat, szary . . . róż również ale rzadko ale kiedy zaczęła rozumieć bardziej, wszystko zaczynało robić się różowe. Różowa bluzka, rożowa czapka, różowa spinka, różowy miś i wózek dla lalki, fakt sporo tego różu mamy w domu a raczej w pokoju Alicji ale z czasem widzę, że przechodzi jej róż. Woli fiolet, błękit, czerwień. Każdy wiek rządzi się swoimi prawami. Więc skoro córka chce różową sukienkę to jej kupię bo wiem że sprawi jej to mega przyjemność;)

    • Olu, a czy ja napisałam coś innego w tekście niż Ty? Dokładnie o tym jest mój post. Więc nie wiem, co my matki blogerki mamy do koloru różowego. Nie umiem Ci odpowiedzieć w komentarzu, bo odpowiedziałam wyczerpująco już w poście. Pozdrawiam! :*

  • Chodziło mi ogólnie o blogerki. Bo gdzie nie wejde na bloga to tylko „róż jest be” itp Ty inaczej to opisałaś i zwracam honor nie dodałam tego w komentarzu;/

    • Hahaha, spoko luz! :)
      No bo ja też różu nie lubię ale jako ja, kobieta. A ja jako matka już chyba ten róż kocham. Bo przecież jej tak w nim ładnie i ona tak go lubi… :)

  • U mnie to samo. Starsze dziecko to syn, młodsza córka. Po pojawieniu się jej na świecie w sumie sama chciałam różu, tak dla odmiany, chciałam, żeby się u nas pojawił. Po jakimś czasie mi przeszło i omijałam róż szerokim łukiem. Wtedy pojawiły się przeszkody :) córka zaczęła się go domagać. Kiedyś wybierałyśmy buty, ona chciała różowe, ja zasugerowałam, żeby wybrała inny kolor bo różowe miała w zeszłym roku. Rozpłakała się (ma 2,5 roku). Od razu powiedziałam, żeby wzięła które jej się podobają (różowe). Strasznie zrobiło mi się jej szkoda. Stwierdziłam, że nie będę jej unieszczęśliwiać. Jeśli jesteśmy razem w sklepie, pozwalam jej wybierać, pomimo tego, że nie przepadam za różem w chwili obecnej. Córka nie ma całej szafy różowej, jest granat, czerń, biały niebieski, zielony, szary. Chcę, żeby była szczęśliwa. Postawiłam się w jej sytuacji, jakbym się czuła gdyby ktoś zabronił mi nosić to co mi się podoba? Może wyrośnie, a może nie. Ja chcę, żeby ona była szczęśliwa!

    • Oj tak, one tak płaczą, że aż serce się rozpada na tysiące cząsteczek. I nie sposób odmówić im szczęścia. Właśnie o to mi chodziło w tym wpisie. Dokładnie tak samo to zrozumiałaś! :) :*

  • u mnie podobnie, ale dotyczy to głównie zabawek. ja z innej beczki. skąd masz taki fajny namiot? bo szukam identycznego, tylko ceny mnie zawsze powalają.

    • Agiszon, namiot jest z NunuNu, ale dzisiaj wybrałabym chyba jakiś z Pacza. Wszystkie są drogie niestety :(

    • drogie cholery. ale cieszą oko :) u nas faza indiańska (na zmianę z piracką), więc na stówę byłby szał. dzięki za polecenie, fajne.

  • U mnie było tak. Jest ciąża, wiadomo, że córa. Zaczynam kompletować wyprawkę i nic, absolutnie nic nie moze być różowe. Różowe jest fujfuj i moja gwiazdeczka w różu nie będzie na barbi wyrastać. ;o) Urodziłam. Pierwsza wizyta teściów. Teściowa wchodzi z ogromnym (ale serio, serio ogromnym) pudłem. Otwieram. W środku ubranka. Same różowe. W tym okropnym, bladoróżowym kolorze dziecięcych ubranek. Mdli mnie i od razu mi się szelki luzują. Para z balonika ucieka. ;o)
    Madme nosiła te ubranka, choć starałam się ten róż przełamywać innymi kolorami. I kupuję nowe różowe, jak mi coś w oko wpadnie. I wiem, że kiedyś się kolorów nauczy i róż pokocha. Na razie na pytanie jaki to kolor? jest tylko jedna odpowiedź: ziółty. :o) Ale kask do rowerka wolała różowy niż czerwony.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.