Tlen

 

Jak każdy mam gorsze i lepsze dni. Moje dziecko ma gorsze i lepsze tygodnie, a nawet miesiące. Gdy wpadnie w tryb dziwnego, przyspieszonego rozwoju emocjonalnego jest ciężko. Teraz mamy cudowny, piękny okres spokoju, radości i miłości. Ale tamto powraca. Za każdym razem ze zdwojoną siłą. I wtedy jest tak:

Krzyczy. Ona cały czas krzyczy. Jej krzyk coraz głośniejszy, moja cierpliwość coraz mniejsza. Czuję, że za chwilę eksploduję i znów obie będziemy krzyczeć i płakać jednocześnie. Tortury o wdzięcznie dźwięcznej nazwie „zdarta płyta” działają. Jestem zła! Bo ona tego nie. Tamtego też. A to mama zrobi, bo ona nie może, a dlaczego nie może, a bo tak!

A mama nie zrobi, nie da za wygraną. Mama szuka sprzymierzeńca w tej nierównej walce. Mądra Maryś mówi: „Nie zwracaj uwagi, nie patrz na nią, uspokoi się”. To działa. Ale tylko wtedy gdy Maryś mówi do mnie w tym momencie i mogę olać histerię. Choć to i tak trudne. Zasypia. Czyli dobry trop, tyle, że Maryś wyjeżdża. (Tęsknię! :)). A ona znów krzyczy. Dzień po dniu od rana do wieczora. Sama nie wie czego chce, a ja nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Nie zwracam uwagi, nie zwracam uwagi, nie zwracam, do cholery ile można krzyczeć i płakać???

Szybka myśl, ulotna jak chwila. Łapię ją więc, chwytam się jej jak ostatniej deski ratunku. Telefon w rękę, słuchawki na uszy, muzyka na full. Zamykam oczy, odpływam… Nie słyszę wrzasków, krzyków, wyrazów buntu. Czuję, że łagodnieję. Uspokajam się, patrzę głęboko w niebieskie i mokre jak ocean oczyska i głaszczę delikatnie złote włoski. Uśmiecham się, a moja wściekłość maleje wprost proporcjonalnie do zwiększającego się poziomu serotoniny w mózgu. Przytulam córeczkę, a ona jakby spokojniejsza. Dzieci współodczuwają, czyżby czuła, że mi lepiej?

Nie. Znowu ryk, a łzy grochami ciekną po policzkach. „Mam łezkę, mam łezkę i gluta!” – krzyczy. „Wytrzyj mi nos mama, mokrymi fustećkami!”. Nie słyszę tego wprawdzie, bo muzyka zagłusza, ale to tak samo, gdy zepsuje Ci się głos w telewizorze, a na ekranie widzisz Kaczyńskiego. Dokładnie wiesz, że mówi o Smoleńsku. Tak samo jest z Antką. „Łezka, łezka i glut”. Wycieram te dwa szafiry, znów się uśmiecham i głaszczę główkę. Przytulam. W sekundę odłączam kabel od telefonu i głośne dźwięki zalewają pokój, wpadając do oceanu jej łez. I już po sztormie. Wyszło słońce. Uśmiechnij się Tośka! Tańczymy!

Podobno piękniejsza od niej tylko cisza. Cisza, która i tak w duszy gra. Ona jest wszystkim i we wszystkim. W dźwięku, w słowie, obrazie…

Muzyka. Tlen…

Jest ze mną i we mnie.
Zaciągam się nią.
Czuję jak powoli wypełnia mnie od wewnątrz.
Eksplozja radości.
Poczucie szczęścia.
Spełnienie…

Życie!

 

 

muzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphonesmuzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphones fashionmuzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphones fashion Ikeamuzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphones fashionDSC_8733muzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphones fashionmuzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphones fashionmuzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphones fashion Ikeamuzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphones fashion iPhonemuzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphones iPhonedziecko dziewczynka śpi sen łóżeczko Ikeamuzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphones iPhoneserce na dłonimuzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphones fashion Ikea Zaramuzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphones fashion Ikea Zaramuzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphones fashion Zaramuzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphones fashion Zara kidsfashion fashionkidsśmiech radość happy dzieckomuzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphones fashion Zara kidsfashion fashionkidsmuzyka dziewczynka dziecko słuchawki marshall headphones fashion Zara kidsfashion fashionkids

4
22 Komentarzy w
“Tlen”
    • Kochane moje, ze względu na szacunek do mojego dziecka nie pokażę Wam filmu, który nagrałam dla potomnych hahaha. A tak serio, jest moc jak się wścieknie. Moja krew! :))) Ale ładnie się kłócimy i ładnie godzimy. Kochamy się! :) ♥

  • David Tibet powiedział kiedyś w jednym z wywiadów, że muzyką idealną jest cisza… Wszelkie instrumenty to tylko dodatki.

  • Rozumiem Cie jak nikt! Moja corka taka draca sie urodzila i tak drze sie do teraz a ma juz prawie 5 lat!!! Jak jej cos nie podpasuje to cale miasto wie ze ona jest w rozpaczy… ;/ Niestety ja jestem bardziej nerwowa od Ciebie i nie potrafie sobie tak ladnie z takimi sytuacjami radzic… Podobno dzieci z tego wyrastaja… Tylko KIEDY ja sie pytam?!?!
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    • Tosia nie jest drącym się dzieckiem. Ona ma tylko te swoje złe okresy. I wtedy jest naprawdę ciężko. Gdy ma dobry czas nigdy w życiu nie pomyślałabyś, że z tego aniołka może wychodzić taka furia! :)

      I te nerwy trzeba tępić, relaksować się, odpoczywać. Zapraszam Cię już jutro na konkurs. Do wygrania coś bardzo nerwy kojącego! :) :*

  • Ja też tak mam :( czasem :) . Jak mam trójkę takich pociech . Jak mi dadzą popalić robię wdech i wydech muzyka na full i się uspakajają ( ja też ) i czekam na męża , aż wróci i muszę wyjść choć na 15 minut na podwórko . Dzieci mają moc :)

    • Doskonale się rozumiemy! :) O muzyce w wychowaniu dzieci i ich rozwoju można mówić i pisać dużo. To naprawdę zajebiście ważna część naszego życia. Dobrze, że my to wiemy, Kasiu! :) A i dzięki temu udaje nam się uspokoić, więc jest idealnie, a im przecież kiedyś przejdzie, prawda? :)

    • Tak! Tak! Tego sobie życzmy! Ale powiedz, że jak jest dobrze, ten okres kiedy jest pięknie i nie ma wrzasków, to kompletnie się zapomina jak było, gdy dały nam dzieciaki popalić, prawda? :) A takie histerie rozładowują napięcia i co lepsze zbliżają nas, gdyż poznajemy swoje emocje… Pozdrawiam ciepło Ciebie i Twoją Julkę! :*

  • U nas tez to samo,i Wszyscy mowia -„kto by pomyslal taki aniolek” I jeszcze pytanie z innej beczki.Skad spodniczka i bluzka malej?

    • Bluzka z Zary (są cały czas), a spódniczka z H&M’u, ale to jakaś strasznie stara sprawa ;) Nie jesteśmy modne hahaha. Pozdrowienia!

  • O znam to, znam. Madame też ma wersje DEMO i wersję DEMO-niczną. Zarezerwowaną dla rodziców. ;o)
    U nas na tapecie okres jęczący. Jak ja tego nie lubię.
    Ja jestem nerwus.
    Para mi uszami idzie.
    Chyba muszę zainwestować w słuchawki. ;o)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.