Wiedza bezużyteczna

 

„Gdybyś wiedziała to, co wiem ja…” – powiedział z uśmiechem SagAn, tata Adama.

Bez zastanowienia odpowiedziałam mu, że ta wiedza jest mi zbędna.
Nie minął nawet tydzień, a ja zastanawiam się co takiego jeszcze wie on, czego nie wiem ja, a co skutecznie zniechęca do posiadania większej ilości dzieci, bądź dzieci w ogóle.

Bo to, że:

Nerwowo nie wytrzymuję, gdy o 23 jeszcze nie śpi. Przecież nie wstanie do przedszkola! Standard.
O 10 rano jeszcze śpi. No spóźni się na te zajęcia, a tak je uwielbia!
Zawsze chce ubrać inną kurtkę/płaszczyk. Jest minus dwadzieścia, ale nie rozumie, że wiosenna kurteczka jest na wiosnę. Ryczy.
Po raz kolejny (czwarty dokładnie) zachorowała przed samym wyjazdem. A tak jaraliśmy się wizją zwiedzania zamku Neuschwanstein…
Nie ubierze się, bo chce być dolasem [czyt. golasem] i spieprza po całym mieszkaniu. Łap ją teraz i zmuś do ubrania.
„Już nie chcę być dolasem! Chcę się ubrać!” – krzyczy. „Albo chcę być, albo nie chcę, chcę…”
Chce soczek zawsze, gdy go nie ma. „Mama tupi!” [czyt. kupi] i ryk, bo o północy sklepy pod domem zamknięte.
Rzygam na kilometr od kolejnej kupy w majtkach. Dlaczego nie woła, to takie trudne?! Bardzo.
Jak zwykle na minutę przed wyjściem z domu zalewa całe ubranie. Musi pluć tą wodą, no musi!
Kiedy jest już prawie ubrana nagle stwierdza, że jednak założy inne majtki. Te pint [czyt. pink] , nie blu! A nie, jednak blu. Pint trzymać w ręku.
Chce tatuaż na czole. Motyla? A proszę bardzo!
Robi nieziemską aferę, gdy ubrudzi szaflot [czyt. szlafrok] keczupem. Przecież musi być czysty, bo nie zdejmie go do rana!
W szale i nerwach bije tatę.
Chce jechać do babci. Nie, nie chce jechać do babci. A jednak chce. Sama pojedzie. Tramwajem. Pieniądze na bilet weźmie z sówki, mówi…

…to wszystko już wiem.

I wiem też, że:

Gdy pieczemy ciastka, a ona patrzy na mnie i stwierdza: „Piękna jesteś mamo”.
Bez okazji przytula nas mocno i  uśmiechając się, mówi: „Tochamy się! Moja mamusia i tata mój, rodzinka!”.
Gdy się ubrudzę, śmieje się i pyta: „Czy to mama czy muppet”?

…to nie chcę wiedzieć więcej.

PS. SagAnowi chodziło zapewne o dziwki, hazard i koks, ale czy na ten moment ta wiedza jest mi naprawdę potrzebna?

 

DSC_2552jysk przechowywanie pudełkaDSC_2525DSC_2528ciastolina play dohwaga eric carle książkaDSC_2607DSC_2636ciasteczka foremki wałek pieczenie kuchnia dziecko radość wypiekiciasteczka foremki wałek pieczenie kuchnia dziecko radość wypiekiciasteczka foremki wałek pieczenie kuchnia dziecko radość wypieki serceciasteczka foremki wałek pieczenie kuchnia dziecko radość wypieki serce rączkaciasteczka foremki wałek pieczenie kuchnia dziecko radość wypieki ciasteczka foremki wałek pieczenie kuchnia dziecko radość wypieki serce ciasteczko ciastkociasteczka foremki wałek pieczenie kuchnia dziecko radość wypieki ciasteczko ciastkoserce mąka wypieki kuchnia ciastka foremka pieczenieciasteczka foremki wałek pieczenie kuchnia dziecko radość wypieki ciasteczko ciastko serceciasteczka foremki wałek pieczenie kuchnia dziecko radość wypieki ciasteczko ciastko serceDSC_2600DSC_2613

0
3 Komentarzy w
“Wiedza bezużyteczna”
  • ohana… jejku, to tak potęguje moje tęsknoty za małą dziewczynką… Nie zaznałam takich sprzeczności w konstelacji moich gwiazd :)

  • Cześć,
    jakbym czytała o mojej Madame! Kocham i nie zamienię na nic innego! I często, gęsto myślę, że jakby mi kto dał gwarancję, że następne też takie będą, tobym mogła mieć całą gromadkę takich dziewczynek. Mimo, że 100 razy dziennie mnie szlag trafia, bo nerwowa jestem. ;o)

Pozostaw odpowiedź argillae Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.